znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 441 - 450 z 7762 znalezionych

  • 21.09.2013

    Technologia tak ma!

    „On tak już ma”, „Mam często tak, że nic mi się nie chce” – czy zdania te są poprawne, czy nie rażą Państwa w języku potocznym? Spotkałem się z opinią, że lepiej powiedzieć: „On taki już jest” i po prostu: „Często nic mi się nie chce” oraz że przytoczone na początku konstrukcje to twór ostatnich lat, spopularyzowany przez Ryszarda Rynkowskiego („Ten typ tak ma”). Może to kalka z innego języka?
    Może i kalka, to trudno udowodnić, przede wszystkim jednak nie trzeba szukać źródeł za granicą, jeśli zupełnie dobrym źródłem są konstrukcje rodzime, np. „Ty to masz dobrze”. Ma Pan rację, że konstrukcja ktoś tak ma – istotnie potoczna – upowszechniła się w ostatnim czasie. Z konstrukcji osobowych rozszerzyła się na nieosobowe, por. hasło reklamowe sieci sklepów ze sprzętem elektronicznym: „Technologia tak ma!”.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 21.09.2013

    nienachalne nawiązania

    Słowo nienachalny odczuwam jako rażąco potoczne, tymczasem coraz częściej zdarza mi się je spotkać w artykułach naukowych. Czy dyskretne, nienatrętne, nienatarczywe nawiązania nie pasują lepiej do stylu naukowego (i ogólnie: oficjalnego) niż nienachalne nawiązania?
    Słowo nachalny, gdy używane jest poza sferą swojego użycia, samo jest nachalne. Używane jest potocznie i z dezaprobatą. Poprzedzenie go cząstką nie- zmienia zawartą w nim ocenę na przeciwną, ale nie czyni go wcale mniej potocznym.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 21.09.2013

    twoje – swoje

    Jak można prosto wytłumaczyć, dlaczego nie mówimy: „Pokaż nam twoje mieszkanie”, tylko: „Pokaż nam swoje mieszkanie”? Prosto, czyli bez odwoływania się do pojęć gramatycznych. Argumentacja, że tak każą słowniki, nie daje niestety pożądanego rezultatu.
    Można by szukać argumentacji w historii języka, ale powiedzieć: „Bo tak się dawniej mówiło” nie jest chyba lepsze niż mówić: „Bo tak każą słowniki”. Mnie najbardziej przekonuje zwykłe: „Bo tak się mówi”, czyli „Bo taki jest zwyczaj językowy”.
    Osoby, których zadowala pierwsza odpowiedź, można by nazywać tradycjonalistami, osoby, które wolą drugą odpowiedź – legalistami, a tych, co wolą trzecią – konwencjonalistami. Jak każda próba szufladkowania, tak i zubaża rzeczników poszczególnych stanowisk, czyniąc z nich postaci jednowymiarowe. Można jednak połączyć wszystkie trzy stanowiska i mówić: „Bo tak się dawniej mówiło, tak się teraz mówi i tak każą słowniki”. Przy czym dawniej odsyła do czasów wspólnoty praindoeuropejskiej, gdyż już wtedy istniało zróżnicowanie zaimków twój i swój, w niektórych językach zachowane do dziś, w innych zatarte.
    Kiedy reklamodawcy mówią nam: „Zadbaj o twoje włosy”, to prawdopodobnie ulegają wpływom języka angielskiego, albo tłumacząc mechanicznie ang. your, albo po prostu przejmując anglojęzyczne wzory zachowań. Na takie hasła reagujemy życzliwie, gdyż słowo twój – w przeciwieństwie do swój – jednoznacznie odnosi się do odbiorcy, a miło jest nam, gdy ktoś nas wyróżnia (nawet jeśli w ten sam sposób wyróżnia miliony innych odbiorców).

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 21.09.2013

    kryterium autorytetu kulturalnego

    Zdarzało się, że na łamach Poradni broniono jakiejś formy nie występującej w słownikach tym, że używali jej pisarze (Tybr, zdejm). Czy da się w ten sposób obronić dopełniacz l.mn. wzgórzy (Orzeszkowa, Lenartowicz, Przerwa-Tetmajer, Schulz)?
    Przykłady wydają mi się znajome, jest prawdopodobne, że sam broniłem dwóch form wymienionych na początku. Wątpię jednak, abym bronił ich tylko na tej podstawie, że wystąpiły w dziełach uznanych autorów. Tzw. kryterium autorytetu kulturalnego można stosować tylko pomocniczo, zwykle na poparcie wniosku wynikającego z analizy frekwencji użyć. Jeśli jakaś forma jest dostatecznie częsta w różnych odmianach polszczyzny, to w zasadzie wystarczy, aby ją aprobować. Ponieważ jednak wiele osób myśli wciąż jak językoznawcy w XIX i pierwszej połowie XX wieku – mianowicie, że język wzorowy to język wybitnych pisarzy – można dane frekwencyjne poprzeć paroma cytatami z literatury pięknej. To zwykle pomaga przekonać nie przekonanych.
    Co do wzgórzy to musi Pan sam sprawdzić, jaki jest status tej formy. Przesłanki oceny już przedstawiłem, a poszukiwanie odpowiedzi w korpusie językowym to sama przyjemność. System gramatyczny polszczyzny formy wzgórzy nie wyklucza, por. podwórzepodwórzy.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 19.09.2013

    Liczymy wyrazy

    Witam!
    Ile wyrazów jest w zdaniu: „Adam gra w nogę”? Uważam, że 4. W jest wyrazem niepodzielnym i niesamodzielnym. Ale jak ma się to do metodyki nauczania wczesnoszkolnego?
    W takich zadaniach zwykle liczy się wyrazy od spacji do spacji (ew. do znaku interpunkcyjnego). Spodziewana odpowiedź brzmi zatem: cztery. Słowu wyraz można nadać bardziej abstrakcyjny sens i w zaleźności od tego, jak się to zrobi, w tym samym zdaniu można doliczyć się różnej liczby wyrazów. Na wczesnym etapie szkolnym wystarczy chyba liczyć wyrazy tak jak się liczy jabłka lub pomidory. Każąc dzieciom liczyć buty, dajemy im już trudniejsze zadanie, bo trzeba spodziewać się dwóch odpowiedzi: jedno dziecko może policzyć sztuki, a drugie pary. Z wyrazami też może być różnie. Wyrazy są bardziej podobne do butów niż pomidorów.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 19.09.2013

    tajny i tajemniczy

    Które określenie jest właściwe – tajny klient czy tajemniczy klient? Mam tutaj na myśli osobę, której celem jest zbadanie jakości obsługi i/lub produktu. W Internecie często spotykam się z pojęciem tajemniczy klient. W języku polskim przymiotnik tajemniczy oznacza kogoś zagadkowego i trudnego do zrozumienia lub kogoś skrytego. Tutaj jednak istotna jest tajność działania klienta, a nie jego cechy charakteru. Wydaje się więc, że przymiotnik tajny jest poprawny, czy Państwo się zgadzacie?
    Jeśli taki klient jest podobny do tajnego agenta, to jest to tajny klient. Tajemniczy przy tym być nie musi, a nawet nie powinien, by niepotrzebnie by zwracał na siebie uwagę.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 19.09.2013

    rzuć i chodź

    Witam,
    Czy zdanie „Rzuć wszystko i chodź podróżować” jest poprawne?
    Pozdrawiam.
    Podany przez Pana przykład niechcący aktywizuje w naszych głowach dosłowne znaczenie czasownika chodzić, a mało kto dzisiaj podróżuje chodząc. „Rzuć wszystko i chodź na spacer” byłoby w porządku. „Rzuć wszystko i wyjedź” gdzieś – też.
    Poza tym chodź użyte jako zachęta występuje raczej z bezokolicznikiem czasowników dokonanych, por. chodźmy coś zjeść – 6 wystąpień w NKJP, chodźmy coś jeść – ani razu; podobnie chodźmy popływać – ponad 7000 wyników w Google, chodźmy pływać – niecałe 200. Z tego wynika, że teoretycznie chodźmy popodróżować byłoby lepsze, ale w praktyce i tak się niw mówi.
    Zresztą powyższą zależność aspektowa nie działa bezwyjątkowo, por. chodźmy spać raczej niż chodźmy pospać.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 18.09.2013

    jeżeli..., to...

    Dobry wieczór,
    dlaczego w zdaniu: „Jeżeli w poniedziałek uda się wygrać z Jagiellonią, to może być ponad 20 tysięcy ludzi”, przed wyrazem to należy postawić przecinek?
    Dlatego, że zdaniach warunkowych o strukturze Jeżeli..., to... zawsze umieszcza się przecinek przed to. Ta reguła jest szczególnym przypadkiem reguły ogólniejszej: oddzielaj przecinkiem zdanie nadrzędne od podrzędnego.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 16.09.2013

    wołaczu mój!

    Dobry wieczór (dzień dobry).
    W wielu podręcznikach do nauki języka polskiego spotykam się z niezrozumiałym dla mnie zaprezentowaniem jednego z przypadków rzeczownika – wołacza:
    wołacz – o!
    Dzieci często tworzą wówczas niepoprawne formy typu: o! tata. Bardzo rzadko wołacz jest objaśniany jako bezpośredni zwrot do kogoś lub czegoś. Nie potrafię wyjaśnić tego zjawiska. Jak wytłumaczyć dziecku, że samo o! nie pomoże nam utworzyć formy wołacza?
    Wołacz jest przypadkiem wyjątkowym, niezależnym składniowo. Nawet mianownik można umieścić w kontekście w którym jest wymagany przez człon nadrzędny (choć szkoła z tego, zdaje mi się, nie korzysta), np. „Atom helu jest mniejszy niż...”, natomiast dla wołacza takiego kontekstu nie sposób wskazać. Można jednak podsunąć uczniom formy adresatywne, choćby „Dzień dobry... (kolego, panie Piotrze, koniku, myszko, wołaczu...)”. Można też żartobliwie przerabiać np. Odę do młodości albo Liryki lozańskie: „Wołaczu mój! a leć a piej!”.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 16.09.2013

    blog

    Jak odmienia się rzeczownik blog?
    Prawie na pewno odpowiedź jest w poradnianym archiwum. Jeśli się mylę, proszę złożyć reklamację.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88