znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 11 - 20 z 33 znalezionych

  • 9.12.2008

    nazwy grup etnicznych i mieszkańców regionów

    Szanowni Państwo,
    zwracam się z prośbą o rozstrzygnięcie sporu dotyczącego pisowni – czy nazwy grup etnicznych i mieszkańców regionów, np. góral sądecki, Łemkowie, Lachy sądeckie, powinno się pisać – jak chcą niektórzy – od wielkich liter? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź i krótkie uzasadnienie.
    Z poważaniem
    Patrycja Bukowska
    Nazwy grup etnicznych i mieszkańców regionów zawsze piszemy od wielkich liter. Spośród tych, które Pani podaje, należą do nich dwie: Łemkowie i Lachy.
    Rzeczownik góral nie jest nazwą etniczną, tylko wyrazem nazywającym mieszkańca gór, można mówić np. o góralach kaukaskich lub andyjskich – jest to w takim wyraz należący do słowotwórczej kategorii nosicieli cech.
    Zamiast góral sądecki można powiedzieć Sądeczanin, oznacza to jednak mieszkańca Sądecczyzny, a więc ma szerszy zakres znaczeniowy; nie ma natomiast nazwy etnicznej oznaczającej górali mieszkających w tym regionie.
    Z kolei wyraz Lachy odnosi się współcześnie tylko do grupy górali mieszkających w regionie sądeckim, a w takim razie przymiotnik nie musi być integralną częścią tej nazwy etnicznej.
    Wnioski: należy pisać górale sądeccy, Łemkowie, Lachy (sądeckie).

    Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski

  • 14.04.2008

    real

    Szanowni Eksperci!
    Co Państwo sądzą na temat słowa real, oznaczającego świat rzeczywisty? To, że mówi tak i pisze młodzież – „W realu nic ciekawego, jakoś żyję”, „Nigdy nie zrobiłbym tego w realu” itp. – nie dziwi (choć mnie to razi, bo zdaje mi się zbytnim uproszczeniem), ale coraz częściej pisze się tak w tekstach niepotocznych. Np. w magazynie filmowym, w artykule o Gustawie Holoubku: „(...) wreszcie, oniryczny doktor Gotard, ulepiony z ułudy, realu oraz wspomnień”.
    Real powstał od słowa realny w wyniku tzw. derywacji ujemnej, czyli skrócenia tematu fleksyjnego podstawy słowotwórczej. Tak samo został utworzony kompakt od słowa kompaktowy, laser w znaczeniu 'drukarka laserowa' od laserowy, spoko od spokojnie, nara od na razie i wiele innych. Derywacja ujemna jest w dzisiejszej polszczyźnie bardzo częstym mechanizmem tworzenia nowych wyrazów, bywa nawet stosowana kilkakrotnie w szeregu kolejnych aktów nominacji, por. (telefon) komórkowy, skąd komórka, skąd dalej komóra i wreszcie koma. Wiele wyrazów tak utworzonych to słowa nowe i wyraźnie potoczne, ale można też podać starsze przykłady derywacji ujemnej, które weszły do języka ogólnego i nie są stylistycznie nacechowane, np. arab 'koń arabski czy afgan 'chart afgański'.
    Możliwe, że real w odbiorze niektórych osób nie jest już słowem potocznym, możliwe też, że niektórzy autorzy sięgają po to słowo celowo, aby ubarwić wypowiedź. Kolokwializacja polszczyzny publicznej to charakterystyczne zjawisko naszych czasów, które analizowano już w płaszczyźnie historycznej (jako reakcję na rytualny język PRL) i socjologicznej (jako sposób autokreacji w czasach, w których ceni się młodość, a mniej szanuje tradycyjne autorytety).
    Przeciwieństwem rzeczywistości realnej jest rzeczywistość wirtualna, więcej nawet – gdyby nie ta druga, nie mówilibyśmy o pierwszej. Odpowiednikiem wyrażenia w realu jest wyrażenie w wirtualu, które – choć rzadsze od tamtego – występuje na mniej więcej 60 000 stron w polskim Internecie.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 14.04.2008

    obiad i objadać

    Ciekawi mnie, z czego wynika różnica w pisowni wyrazów obiad i objadać się – dlaczego, skoro podstawa słowotwórcza jest taka sama, w jednym wyrazie pozostało j, a w innym mamy i?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
    Różnicę w pisowni najłatwiej objaśnić, stosując zasady słowotwórstwa historycznego. Z analizy słowotwórczej wynika bowiem, że wyrazy obiad i objadać (się) nie mają wspólnej podstawy słowotwórczej (choć wywodzą się ze wspólnego etymonu *ěd).
    Rzeczownik obiad jest kontynuacją prasłowiańskiej formy *obědъ – derywatu pochodnego od czasownika *ob-ěsti (od *ob-ědti), utworzonego w wyniku derywacji wstecznej.
    Natomiast objadać (się) jest czasownikiem utworzonym od wielokrotnego jadać (kontynuantu prsł. *ědati) w wyniku prefiksacji formantem ob-; por. także najadać się, podjadać, przejadać, ujadać, wyjadać, zjadać, zajadać (się).
    Inaczej mówiąc: bi w obiad jest dwuznakiem, oznacza miękkie b; bj w objadać (się) jest połączeniem b + j (na granicy dwu morfemów).

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 9.04.2008

    witkacyzmy

    Szanowni Eksperci!
    Czy jatros i jatromantis to wyrazy-cytaty, czy częściowo spolszczone? Co mogą oznaczać, od jakich wyrazów podstawowych i z jakiego języka pochodzić, które znajdują się w manifeście Witkacego „Z Papierka Lakmusowego’’: neo-pseudkretynizm, neo-kabotynizm, solipsoderyzm, neo-humbugizm, mistyficyzm, fiktobydlęcyzm, i czy błaźnizm, papugizm, małpizm, filutyzm, gitaryzm, piurglabizm są hybrydami? Czy można je uznać za hybrydy złożone z obcej podstawy słowotwórczej i gr. sufiksu -izm, oznaczającego potocznie doktrynę, teorię, kierunek artystyczny np. papugizm: tur. papahan + sufiks -izm (gr. -isma, ismos)?
    Monika Czarnota
    W liście zawartych jest tak wiele pytań, że moja odpowiedź na nie będzie skrótowa, bez wchodzenia w zagadnienia szczegółowe:

    1. Wyrażenia greckie iatrós i iatrómantis, które są derywowane od czasownika iatreía ‘leczyć, opiekować się’, znaczą odpowiednio ‘lekarz, chirurg’ i ‘lekarz-wieszcz, lekarz duszy’ (drugi człon złożenia iatrómantis – manteía oznacza ‘przepowiednia, wyrocznia, wróżba’). Oba leksemy, nawet w formie spolszczonej (jakiej użyto w pytaniu) nie są notowane ani przez współczesne słowniki języka polskiego, ani słowniki wyrazów obcych. Należy je więc uznać za nieprzyswojone na gruncie polskim, choć cząstka jatro- stanowi część quai-złożeń takich wyrazów, jak: jatrochemia, jatrogeneza, jatrogenia, jatrogeniczny, jatrogenny (por. Uniwersalny słownik języka polskiego pod red. S. Dubisza). We wszystkich tych wyrażeniach wnosi ona informację znaczeniową ‘związany z lekarzem lub leczeniem albo lekami’.
    2. Jak to zostało już wyjaśnione w pytaniu, sufiks -izm/-yzm jest zapożyczony z języka greckiego i tworzy derywaty słowotwórcze o znaczeniu ‘doktryna, teoria, kierunek, szkoła, zespół poglądów tworzących pewną całość’. Motywacja utworzonych przy jego pomocy wyrażeń jest często zakłócona bądź osłabiona; zazwyczaj podstawa tych nazw odwołuje się do jakiegoś nazwiska albo jest całkowicie zapożyczona z innego języka i przy wyjaśnianiu ich znaczenia trzeba brać pod uwagę to, co ów wyraz znaczy w danym języku. W tym sensie są to nazwy hybrydalne (choć problemem do rozważenia – gdy wyrokujemy o hybrydalności jakiegoś derywatu wyłącznie na podstawie sufiksu, por. wszystkoizm czy tumiwisizm – jest to, w jakim stopniu obcy sufiks, taki jak -izm/-yzm czy -acja, wrósł w system języka, w którym takie nazwy są tworzone).
    3. Spróbujmy z kolei wskazać wśród derywatów wymienionych w pytaniu jakieś klasy wyróżnione na podstawie kryteriów słowotwórczych.
    a) Jedną grupę stanowią derywaty utworzone od rzeczowników polskich lub spolszczonych: małp + izm (o niejasnej etymologii, być może wyraz małpa jest pochodzenia słowiańskiego, ale to wymagałoby drobiazgowych studiów, na które nie ma tutaj miejsca; znaczenie derywatu zapewne należałoby wiązać z jakimiś cechami konotacyjnymi małpy), błaźn + izm (od słowa błazen z tzw. ruchomym, zresztą nieumotywowanym, e, rzeczownik ten pochodzi od psł. *blaznъ, co jest starą słowiańską pożyczką z języków germańskich), fałsz + yzm (słowo fałsz jeszcze w dobie staropolskiej przedostało się do polszczyzny z języka niemieckiego, a jego pierwotny etymon – falsum odnajdziemy w języku łacińskim), papug + izm (motywowany – znowuż pewnie ze względu na jakieś jego cechy konotacyjne – słowem papuga, które w polszczyźnie spotykamy już w XV w.; podstawa słowotwórcza tego derywatu jest najprawdopodobniej pożyczką arabską za pośrednictwem filtru romańskiego i staroczeskiego; tej drodze przydaję poważniejsze znaczenie niż hipotezie osmańsko-węgierskiej, choć nie da się jej zupełnie wykluczyć), filut+ yzm (z fr. filoute, dalej z fr. filou ‘przebiegłe, złośliwe, inteligentnie-sprytne dziecko’, co w języku polskim rozszerzono na wszystkich ludzi sprytnych, figlarzy itp., bez względu na ich wiek), gitar+ yzm (zapewne od pochodzącego z hiszpańskiego, zapożyczającego się w greckim, słowa gitara, ale w zupełnie niejasnym bez szerokiego kontekstu dla mnie sensie). Wymienione wyrażenia, oznaczające m.in. jak fałszyzm ‘zespół poglądów budowanych na fałszu’, tworzą hybrydy o podstawie słowiańskiej bądź zeslawizowanej lub spolszczonej z sufiksem pochodzenia greckiego. Ze względu jednak na tendencję wskazaną w punkcie 2, ich status jako hybryd traktowałbym jako osłabiony.
    b) Druga grupa to hybrydalne złożenia jednostronne motywowane i quasi-złożenia, w których jeden z członów jest wewnętrznie podzielny, np. kretyn+ izm. Pierwszym członem tych złożeń są w wymienionych przykładach: neo- (z gr. néos ‘nowy’), pseudo- (z gr. pseúdos ‘kłamstwo’), fikto- (z gr. fytón ‘roślina’), piur- (z ang. pure ‘czysty’, co z kolei wywodzi się z łac. purus ‘ts.’). Formacje te zostały utworzone zarówno od wyrazów rodzimych, jak i obcych. Wśród polskich znajduje się wyraz bydlę utworzony od psł. *byti ‘być’ z udziałem sufiksu -dl-; kierunek formacji fiktobydlęcyzm mógł przebiegać następująco: bydlę, stąd bydlę+c-y, stąd bydlęc+yzm, stąd fikto+bydlęcym bądź bydlę, stąd fikto+bydlę, stąd fiktobydlę+c-y, stąd fiktobydlęc+yzm. Całość jest trudna do zinterpretowania i wymaga oparcia się na koncepcji autora tego neologizmu. Wśród obcych przeważają francuskie: kretyn (z fr. crétin – pierwotnie ‘chrześcijanin’ – który we współczesnym francuskim oznacza ‘osobę głupią, idiotę, imbecyla’), kabotyn (z fr. cabotin ‘aktor komiczny bez talentu, niedobry aktor’, a przenośnie ‘ktoś, kto potwierdza własną wartość dla wywołania efektu’), blaga (z fr. balgue w znaczeniu ‘farsa, żart, kawał, dowcip, zmyślenie często dla efektu’). Odnalazłem jeden wyraz angielski – humbug ‘oszustwo, sprawa oszukańczo rozreklamowana’, którego etymologia jest niejasna; pojawił się on w języku angielskim już w połowie XVIII w., a przejęty został z jakiegoś żargonu. Na uwagę zasługuje przykład neo-pseudokretyznizm, w którym autor neologizmu wykorzystał aż cztery morfemy: neo-, pseudo-, kretyn i -izm. Całą formację moglibyśmy sparafrazować jako ‘nowy-jakby-kretynizm’.
    c) Trzecia grupa to wyrażenia o niejasnej strukturze: solipsoderyzm, mistyficyzm. Pierwsze jest najprawdopodobniej złożeniem utworzonym na podstawie fr. solipsisme (od łac. solus ipse ‘sam jeden’), oznaczającego teorię filozoficzną, według której istnieje tylko jeden podmiot poznający, a cała rzeczywistość jest przedmiotem jego myśli, i wyrażenia, którego nie umiem zidentyfikować, a które autor połączył z sufiksem -izm (może -deryzm?). Drugie natomiast łączę ze słowem mistyfikacja, także zapożyczonym z francuskiego. Być może jego podstawa mistyfic- grafią nawiązuje właśnie do mystific-ation, a może Witkacemu zdawało się, że mistifikizm nie miałby takiego wydźwięku, co mistyficyzm. Jeżeli mam rację, byłby to derywat odrzeczownikowy.

    Wyjaśnienia, które tu zamieściłem, mają w mojej intencji tylko wspomóc interpretację znaczeniową poszczególnych przykładów, a nie ją zastąpić. Oznaczenie sensu powinno bowiem odbywać się we właściwym dla niego kontekście, a Poradnia Językowa PWN nie zajmuje się ani publikowaniem studiów językoznawczych, ani opracowywaniem dzieł literackich, nawet tak wybitnych twórców, jakim był Witkacy.

    Piotr Sobotka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika

  • 28.05.2007

    cyrylicki, głagolicki

    Proszę mi powiedzieć, która z form jest poprawna: cyrylicki czy cyrylski i analogicznie głagolicki czy głagolski? W książkach znalazłam obie formy, ale ostatnio usłyszałam, że wyrazy cyrylski i głagolski nie istnieją w języku polskim.
    Współczesne słowniki nie notują takich przymiotników, podają zaś mocno utrwalone formy cyrylicki, głagolicki, które są regularnie zbudowanymi przymiotnikami od cyrylica i głagolica. Forma cyrylski (Cyrylski) mogłaby pochodzić od imienia Cyryl, ale wtedy znaczyłaby co innego. Dla drugiego z tych osobliwych przymiotników w ogóle nie znajdziemy polskiej podstawy słowotwórczej. Co oznacza, że najprawdopodobniej są to formy zapożyczone z języków słowiańskich (a potwierdza to przykład poniżej).
    W tekstach internetowych znalazłem nieliczne poświadczenia tych wyrazów, z czego jednak nie wynika, by ich użycie było potrzebne. Np. wspomina się o liturgii głagolskiej i Mszy głagolskiej. Pierwszej formy nie podejmuję się objaśniać, być może ma jakąś tradycję w naszej literaturze religijnej i religioznawczej, choć nie znalazłem przekonujących dowodów, druga to wymieniany gdzieniegdzie tytuł dzieła muzycznego czeskiego kompozytora Leoša Janačka, tytuł oryginalny utworu to Glagolská mše. W poważnych źródłach muzykologicznych tej kalki językowej nie ma, jest tylko Msza głagolicka.
    Wniosek: wyrazy takie pojawiają się sporadycznie w polskich tekstach, lecz nie zasługują na poparcie, bo nie mają żadnej przewagi nad utrwalonymi przymiotnikami.

    Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski

  • 11.05.2007

    elfijka

    Dzień Dobry,
    mam pytanie dotyczące odmiany wyrazu elf w formie żeńskiej. Spotkałam się z tym, że ludzie używają go jako np. „Zrobiła to elfka” lub „Należy to do elfki”. Czy taka forma jest poprawna? Czy nie lepsza byłaby forma elfika, np. „Nie było tam elfiki”, „Spotkałam elfikę” etc.? A może forma elf nie posiada formy żeńskiej? Proszę o rozwianie moich wątpliwości i objaśnienie. Z góry dziękuję!
    Należący do słowotwórczej kategorii nazw żeńskich wyraz elfka został wprawdzie zbudowany prawidłowo, ale jego mankamentem jest trudna do wymówienia grupa spółgłosek. W tekstach internetowych przeważa właśnie ta forma, są to jednak teksty pisane. Z kolei elfika to wyraz bardzo niezręczny (np. trudno powiedzieć, od jakiej nazwy męskiej miałby się wywodzić), chyba że chodziło o formę elfica, która byłaby do przyjęcia. Najlepszy wariant żeński wyrazu elf to elfijka.

    Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski

  • 13.04.2007

    sosnowiczanin i inni

    Nietypowy sosnowiczanin przekonuje, że nie wszystko, co dziwne, musi być błędem, niemniej do bełżanina (z Bełżca) i bukowianina (z Bukowiny Tatrzańskiej) – obaj z http://so.pwn.pl/ – podchodzę z rezerwą. Jednemu brakuje ‑cz‑, drugiemu ‑in‑. Błąd czy osobliwość? A jeśli to drugie, to czy formy utworzone regularnie też by mogły być?
    Skrócenia podstawy słowotwórczej nie są rzadkim zjawiskiem w przypadku nazw mieszkańców i przymiotników od nazw miejscowych. U podłoża znajdują się zwykle czynniki historyczne lub dążność do uproszczenia zbyt skomplikowanej formy.
    Mieszkaniec Sosnowca to sosnowczanin lub sosnowiczanin. Pierwsza forma jest regularna, druga tradycyjna, ponieważ jeszcze w XIX w. miejscowość ta nazywała się Sosnowice. Nazwy pochodne od nazw miejscowych tworzy się czasem z pominięciem przyrostków, np. niepołomski to często spotykany przymiotnik od Niepołomice. Tak samo mogły powstać bełżanin i bełski od Bełżec oraz bukowianin od Bukowina. Na ukształtowanie się tych form wpłynęła zapewne też fonetyka, bo wyrazy bełżczanin, bełżski, bukowinianin nie są łatwe do wymówienia.

    Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski

  • 21.03.2007

    szczerbiec

    Jaką literą pisać słowo szczerbiec? Encyklopedia podaje, że dużą, słownik języka polskiego, że małą.
    Problem, czy jest to nazwa własna, czy rzeczownik pospolity należący do słowotwórczej kategorii nosicieli cech. Jak widać, encyklopedyści są za pierwszym rozwiązaniem, słownikarze obstają przy drugim. Można stąd wnioskować, że jest to problem bardzo dyskusyjny.
    Jeśli mamy wątpliwości ortograficzne, możemy przyjąć zasadę, że wzorcowy jest zapis podawany przez słowniki wyspecjalizowane w objaśnianiu zasad pisowni, a te zalecają zapis małą literą.

    Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski

  • 12.10.2006

    okamgnienie

    Dzień dobry!
    Proszę mi odpowiedzieć, od kiedy okamgnienie piszemy łącznie i czy można również napisać mgnienieoka.
    Przemysław Przystupa
    Słowo okamgnienie jest zrostem (takim złożeniem historycznym, które nie ma żadnych formantów afiksalnych i zleksykalizowało się w konkretnej postaci fleksyjnej). Innym przykładem podobnego złożenia może być lekceważyć, w którym zastygła dziś już archaiczna forma przysłówka lekce. W przeciwieństwie jednak do lekceważyć wywodzące się z XV w. słowo okamgnienie od początku zapisywane było w dwóch wariantach – rozdzielnie i łącznie, z przewagą tego pierwszego (por. przykłady ze Słownika staropolskiego pod red. S. Urbańczyka: w oku mgnienia obok na jedno okamgnienie). Słowo to zostało utworzone przez połączenie dopełniacza oka z rzeczownikiem odsłownym mgnienie ‘mrugnięcie, chwila, moment’. W całości oznaczało ‘czas potrzebny na mrugnięcie okiem’, a współcześnie jest to po prostu ‘chwila’. Konsekwencją stabilizacji tego ostatniego znaczenia bez potrzeby odwoływania się do budowy słowotwórczej było upowszechnianie się łącznej pisowni; początek tego procesu przypada na wiek XVII.
    Złożenia tego typu można niekiedy deleksykalizować, tzn. zamieniać na powrót w konstrukcje. Robimy tak zwykle wtedy, gdy chcemy położyć nacisk na któryś z elementów zrostu, na jego pierwotną motywację, gdy zależy nam na pokazaniu przejrzystości budowy słowotwórczej. Spotyka się więc frazy lekce sobie ważyć (Knapski) czy ważyć sobie lekce, mgnienie oka, wzięcie w niebo (w miejsce zleksykalizowanego wniebowzięcia), pójście za mąż (w miejsce zamążpójścia) itp. Nie znajduję w języku polskim żadnych przykładów ponownej leksykalizacji z zachowaniem odwróconego szyku (jak w użytym przez Pana w pytaniu błędnym wyrażeniu mgnienieoka). Współistnienie dwóch takich wariantów o tym samym znaczeniu byłoby zwyczajnie nieopłacalne.

    Piotr Sobotka, Uniwersytet Warszawski

  • 20.09.2006

    Zabużanin

    Pytanie dotyczy słowa Zabużanin (zabużanin). Dziwnie to wygląda w słownikach PWN. SO 2004 tylko Zabużanin (mieszkaniec Zabuża). NSPP 2003 pod Zabuże – Zabużanin i osobne hasło zabużanin. SPP 2004 tylko zabużanin (bez definicji). Sprawę wydaje się porządkować WSO 2006: Zabużanin (mieszkaniec Zabuża), zabużanin (mieszkaniec terenów położonych za Bugiem). Ale SPP 2004 Grzeni podaje: „Zabużanin to ktoś, kto pochodzi zza Buga lub mieszka za Bugiem (...) częsty błąd: pisownia małą literą !zabużanin”.
    Różnica między ‘mieszkańcem Zabuża ’ a ‘mieszkańcem terenów położonych za Bugiem ’ jest trudna do ustalenia, skoro Zabuże to ‘teren położony za Bugiem ’. Nie mogę więc się zgodzić z taką argumentacją, jaką podaje Wielki słownik ortograficzny PWN (z 2006 r.). Jeśli wyraz ten należy do słowotwórczej kategorii nazw mieszkańców, powinien być – jako nazwa mieszkańca regionu – zapisywany od wielkiej litery, nawet wtedy, gdy nazwa regionu jest nieformalna (nie przyjęta w oficjalnym nazewnictwie).
    Na zapis małą literą można by się zgodzić tylko pod jednym warunkiem. Moglibyśmy mianowicie uznać, że wyraz ten występuje również w innym znaczeniu, a więc należy do kategorii nosicieli cech, ale wtedy należałoby podać definicję ‘ktoś, kto pochodzi zza Buga ’.

    Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88