znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 1 - 6 z 6 znalezionych

  • 2.11.2012

    małżonek i małżonka

    Bardzo proszę o odpowiedź na pytanie: o czyjej żonie mówimy małżonka, o czyim mężu mówimy małżonek?
    Pozdrawiam
    B. Grzelak
    Stosunkowo rzadko mówimy tak o swojej drugiej połowie, por. statystykę w NKJP: moja małżonka i mój małżonek – w sumie 59 razy, moja żona i mój mąż – w sumie 2794 razy. Przewaga żony i męża nad małżonką i małżonkiem, gdy odnosimy się do swojej żony lub swojego męża, wyraża się więc liczbą 47.
    Gdy odniesienie dotyczy rozmówcy, przewaga ta topnieje do 15, ale tylko w kontaktach oficjalnych, na pan, pani, por. pańska małżonka, pana małżonka, pani małżonek – w sumie 24 razy, pańska żona, pana żona, pani mąż – w sumie 359 razy. Gdy natomiast jesteśmy z rozmówcą na ty, to przewaga żony i męża nad małżonką i małżonkiem wzrasta do 50, por. twoja małżonka i twój małżonek – w sumie 8 razy, twoja żona i twój mąż – w sumie 401 razy. Decyduje więc nie tyle odniesienie, ile stopień oficjalności kontaktu, związany z dystansem między rozmówcami. Obserwacja ta jest zgodna z informacjami zawartymi w słownikach, które słowa małżonek i małżonka kwalifikują jako oficjalne.
    Za pomocą NKJP może Pani sprawdzić, jaką przewagę ma małżonek i małżonka nad mężem i żoną w zwrotach trzecioosobowych, a także czy podane liczby są, czy nie są zależne od płci referenta.
    Najkrótsza odpowiedż na pytanie: „o czyjej żonie mówimy małżonka, o czyim mężu mówimy małżonek?” brzmi zatem: o żonie i mężu osoby, z którą jesteśmy w oficjalnych kontaktach. Ponieważ człowiek do Boga mówi per pan (a raczej: per Pan), Bóg zaś do człowieka po imieniu, więc w dekalogu czytamy: „Nie pożądaj żony bliźniego swego”. Gdyby stosunki między człowiekiem a Bogiem ukształtowały się na wzór kontaktów między obywatelem a urzędem, to dziewiąte przykazanie brzmiałoby: „Nie pożądaj małżonki bliźniego swego”.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 10.04.2008

    adres na kopercie

    Witam!
    Mam pytanie odnośnie podwójnego nazwiska. Np. pani Anna Potocka wyszła za Jana Kowalskiego i nazywa się Anna Potocka-Kowalska. Gdy ktoś chce do nich napisać list, to jak ma go zaadresować? Sz. P. Anna i Jan Kowalscy? Sz. P. Anna Potocka-Kowalska i (?) Jan Kowalski? Jak nie popełnić nietaktu?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Adres na kopercie powinien mieć postać uzależnioną od stopnia zażyłości z adresatami: Sz. Państwo (nie: Sz. P.) Anna i Jan Kowalscy – gdy dobrze się znamy (sygnałem dobrej znajomości jest na ogół bycie ze sobą na ty); Sz. Państwo Anna Potocka-Kowalska, w następnym wierszu (bez spójnika i ani przecinka, pod Anna...) Jan Kowalski – gdy stosunki z adresatami są bardziej oficjalne.
    W wypadku tego typu grzecznościowych wątpliwości zawsze trzeba sobie wyobrazić, jakie są oczekiwania adresata. Jeśli na przykład wiemy, że „dwunazwiskowa” kobieta bardzo przywiązana jest (z różnych powodów) do swojego panieńskiego nazwiska, należy wymienić oba jej nazwiska. Jeżeli zaś wiemy, że bardziej sobie ceni nazwisko małżonka, posługując się nim w różnych okolicznościach, wówczas można zastosować formę „małżeńską”, taką jak Kowalscy.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 11.04.2006

    prezydent z małżonką

    Czy wyrażenie Prezydent RP z małżonką w nekrologu należy uznać za poprawne? Chodzi mi o to, czy mąż, nawet w sytuacji oficjalnej, może w stosunku do SWOJEJ żony użyć określenia małżonka.
    Mężczyzna pełniący prestiżową funkcję, taką jak prezydent, właśnie w sytuacjach oficjalnych (nie prywatnych) ma obowiązek nazywania swojej żony małżonką. Styl wysoki, którego w oficjalnych wypowiedziach używa, wymaga małżonki, a nie żony.
    Żona jest codzienna, zwyczajna. Tego słowa powinien używać mężczyzna w sytuacjach nieoficjalnych, np. „Ten sernik upiekła moja żona”, „Jedziemy z żoną na narty”. Te same zdania z wyrazem małżonka („Ten sernik upiekła moja małżonka”, „Jedziemy z małżonką na narty”) brzmiałyby pretensjonalnie i świadczyłyby o niekompetencji komunikacyjnej mówiącego.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 16.07.2003

    Odmieniać czy nie odmieniać?

    Witam Państwa!
    1. Czy powinno się próbować odmieniać nazwiska „kłopotliwe” (które trudno odmieniać) oraz „śmieszne” (np. Bomba)?
    2. Czy w zaproszeniach ślubnych powinno się stosować odmianę nazwisk zaproszonych, czy też należy pisać te nazwiska jednolicie – nie odmieniając ich? Np. „Mam zaszczyt zaprosić(...) Anetę i Damiana Święs (a może Święsów?)”.
    3. Co pierwsze: imię małżonki czy małżonka?
    Pozdrawiam i dziękuję!
    Ad 1. Ponieważ język polski należy do języków fleksyjnych (czyli takich, w których funkcje składniowe sygnalizowane są za pomocą końcówek fleksyjnych), to wszystkim wyrazom odmiennym – w tym nazwiskom – należy nadawać formę w odpowiednim przypadku, liczbie, osobie itd. W wypadku nazwisk nietypowych, rzadkich obowiązuje taka zasada, że nazwiska te odmieniamy wówczas, gdy na podstawie niemianownikowej formy nazwiska (a więc formy dopełniacza, celownika itp.) łatwo jest odtworzyć formę mianownika. Na przykład z formy zdania „Przyglądam się panu Bombie” każdy łatwo wywnioskuje, że mówię o panu nazywającym się Bomba. Ale już zdanie „Przyglądam się panu Piance” nasuwa wątpliwości – czy ów mężczyzna nosi nazwisko Pianka, czy może Pianko? W takich wątpliwych wypadkach można nazwisko pozostawić nieodmienne, poprzedzając je jednak koniecznie odmienionym imieniem („Myślę o Janku Pianko”), tytułem („Rozmawialiśmy o profesorze Pianko”), stanowiskiem („Oddaj to dyrektorowi Pianko”) bądź formą grzecznościową („Nie zastałam pana Pianko”).

    Ad 2. I odmieniać, i w wypadku małżeństw stosować formę liczby mnogiej. A więc „... Anetę i Damiana Święsów”. Na zaproszeniu ślubnym pozostawienie nazwiska zapraszanych małżonków w formie liczby pojedynczej i jednocześnie w postaci nieodmiennej jest nieeleganckie – przypomina pismo oficjalne sformułowane przez niekompetentnego językowo urzędnika.

    Ad 3. Imię kobiety powinno poprzedzać imię mężczyzny (tak każe polska kurtuazja). Są wyjątki, ale nie dotyczą one zaproszeń ślubnych.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 5.05.2003

    małżonek i małżonka

    Czy istnieje żeńska forma wyrazu współmałżonek, tzn. współmałżonka? Czy też współmałżonek jest formą „bezpłciową” – tak jak rodzic? Czy jeśli chcę rozróżnić między mężczyzną i kobietą, mężem i żoną, to powinienem użyć form: małżonek, małżonka?
    Owszem, istnieje wyraz współmałżonka. Zarówno jednak forma współmałżonek, jak i współmałżonka nadają się wyłącznie do użycia w stylu urzędowym. Formy zaś małżonek oraz małżonka używane są częściej, ale też mają ograniczenie stylowe – można ich używać tylko w kontekstach oficjalnych, np. „Do Warszawy przybył prezydent Japonii wraz z małżonką”.
    Co ciekawe, i godne zapamiętania, nigdy nie należy mówić o własnej żonie czy własnym mężu małżonka, małżonek (chyba że żartobliwie). Mężczyzna może więc użyć sformułowania „Proszę przekazać ukłony dla małżonki” (cudzej), ale o własnej może powiedzieć wyłącznie „Moja żona (nie: małżonka) wróciła już ze szpitala” itp.
    I jeszcze parę słów o rodzicu w znaczeniu jednego z rodziców – ojca lub matki. Jest to wyraz „wymuszony” przez rzeczywistość szkolną; żeby nie używać długiego, niewygodnego wyrażenia jedno z rodziców, nauczyciele mówią do uczniów „Będę musiała porozmawiać z twoim rodzicem”, „Niech twój rodzic tu podpisze”. Forma rodzic dopuszczalna jest jednak tylko w mowie potocznej.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 31.01.2003

    małżonek i małżonka

    Szanowny Panie Profesorze,
    chciałbym dowiedzieć się, czy slowo małżonek (małżonka) zarezerwowane jest tylko dla osob postronnych, czy też tego słowa może użyć mąż względem własnej żony? Z tego, co się orientuję, to wyrazy mąż, żona zarezerwowane są tylko dla osob pozostających w danym związku.
    Dziękuję i pozdrawiam
    Leszek Mazur
    Mąż i żona to słowa używane tak na określenie własnych towarzyszy życia (wtedy czasem, dla większej ścisłości, dodajemy zaimek dzierżawczy mój, moja), jak też na określenie innych osób pozostających w relacji małżeństwa (Twój mąż, żona Pawła). O własnych partnerach, przez pewną zalecaną skromność, odnoszącą sie zresztą do nas samych tylko, nie zaś do naszych Ukochanych, powinniśmy mówić w ten właśnie sposób, unikając nadmiernie „szanownych” słów małżonek i małżonka. Natomiast kiedy mówimy o mężu lub żonie osoby, z którą rozmawiamy, możemy (a nawet często powinniśmy) użyć słów małżonek i małżonka – np. „Proszę pozdrowić małżonka”.
    Pozdrawiam serdecznie

    Jerzy Bralczyk, prof., Uniwersytet Warszawski

 



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88