znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 1 - 10 z 15 znalezionych

  • 13.05.2013

    student do księdza profesora

    Jak powinien się zaczynać i kończyć e-mail kierowany przez studenta do profesora, który jest księdzem?
    Student piszący e-mail do księdza profesora powinien go rozpocząć za pomocą formy adresatywnej Czcigodny Księże Profesorze, natomiast zakończyć formą grzecznościową typową dla świeckich kontaktów oficjalnych, w których adresat jest osobą wyżej postawioną w hierarchii. Na przykład: Z wyrazami szacunku, Z wyrazami poważania, Proszę przyjąć wyrazy szacunku, Proszę przyjąć wyrazy poważania, Łączę wyrazy szacunku, Łączę wyrazy poważania.
    Przestrzegałabym przed formą zakończenia Z poważaniem, która jest zbyt zdawkowa, w związku z czym odbierana jako zawierająca minimalną jedynie „dawkę szacunku”.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 7.10.2012

    list do konsula

    Jak rozpocząć list do Konsula RP w Moskwie, jeśli miało się wcześniej przyjemność rozmowy osobistej?
    Jeśli list nie należy do korespondencji dyplomatycznej (zob. na ten temat: T. Orłowski, Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał & etykieta, wyd. np. Warszawa 2005), to należy go rozpocząć formułą Szanowny Panie Konsulu. Jeśli konsul jest w randze ministra – Szanowny Panie Ministrze. Osobista znajomość nie ma w tym wypadku wpływu na inicjalną formułę grzecznościową.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 9.05.2012

    Panie przodowniku!

    W wielu przedwojennych filmach, np. w Znachorze z 1937 roku, bohaterowie podczas rozmowy z policjantem zwracają się do niego per panie przodowniku. Skąd ta nieznana już dzisiaj tytulatura i co dokładnie ona oznacza?
    W Polsce międzywojennej wśród stopni Policji Państwowej w latach 1918–1939 był stopień o nazwie przodownik, odpowiadający stopniowi sierżanta w wojsku. Zwrócenie się przez osobę cywilną do policjanta za pomocą formy panie przodowniku odpowiada ze względu na funkcję grzecznościową dzisiejszym formom w wojsku czy w policji.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 13.09.2011

    zaimki w zwrotach do czytelnika

    Szanowni Państwo!
    Zaimki Twój, Ci, Ciebie w listach czy pamiętnikach piszemy dużą literą. Jeśli natomiast za pomocą tych zaimków zwracać się będzie autor książki-narrator do czytelnika, to również zapisujemy je wielką literą? Nagromadzenie tych zaimków we wspomnianej książce ma być dość duże.
    Pozdrawiam
    Agnieszka Adamska
    Wielką literą piszemy zgodnie z tradycją grzecznościową zaimki nazywające adresata korespondencji. Adresat książki – nazywany w teorii literatury adresatem wirtualnym, to jest adresatem założonym, nie będącym konkretną osobą (konkretnymi osobami) – nie wymaga zapisywania zaimków go nazywających wielką literą. Wybór formy zapisu zależy więc od autora, który jednak powinien zachować konsekwencję: albo wielką, albo małą literą.
    Dodam, że obecnie obserwuje się tendencję do odchodzenia od zapisu wielką literą zaimków na przykład nazywających rozmówcę w wywiadach prasowych. Również we wstępach do książek słowo czytelnik w takich kontekstach, jak Oddajemy do rąk czytelnika..., widzę coraz częściej zapisane małą literą. Być może pisanie wielką literą we wskazanych wypadkach zaczyna być postrzegane przez młode pokolenie jako staroświeckie. Proszę to potraktować jako sugestię dla autora-narratora.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 25.11.2010

    savoir vivre a ortografia

    Witam Państwa!
    Chciałbym zadać pytanie dotyczące pisowni zwrotu Drodzy Gubinianie bądź Drodzy gubinianie. Znam zasady pisowni dotyczące nazwy mieszkańców miast i nie mam wątpliwości, iż gubinianie piszemy małą literą, mam pytanie dotyczące pisowni w zwrocie Drodzy...
    Zgodnie z zasadą grzecznościową wyrazy oznaczające adresata zapisujemy w nagłówkach listów, w odezwach, na plakatach itp. wielkimi literami, wyrażając w ten sposób szacunek do osób tymi wyrazami nazwanych. Na przykład: Szanowni Państwo, Drogi Czytelniku, Kochani Rodzice, a nawet Ciociu Droga czy Kochany Mój. Zgodnie zaś z zasadami ortografii nazwy mieszkańców miast, osiedli i wsi piszemy literą małą: gubinianin, gubinianka, gubinianie itp.
    I tu – w związku z Pana pytaniem – powstaje problem. Czy jako nadrzędną potraktować należy zasadę grzecznościową czy ortograficzną? Ja wybrałabym ortograficzną – i napisałabym Drodzy gubinianie – ponieważ w świadomości użytkowników języka chyba jednak nieznajomość reguł ortograficznych bardziej szkodzi wizerunkowi człowieka niż nieznajomość reguł grzecznościowych.

    Małgorzata Marcjanik, prof., UW

  • 13.11.2010

    „Państwo będą” czy „Państwo będziecie”?

    Witam serdecznie,
    chciałabym zapytać, czy formę grzecznościową państwo łączymy bezwzględnie z trzecią osobą liczby mnogiej, np. „Czy państwo będą?”? Czy możemy połączyć ją z drugą osobą liczby mnogiej, jak „Czy państwo będziecie?”?
    Z góry dziękuję za odpowiedź,
    Felicyta
    Konstrukcje typu „Państwo będziecie...” są mniej oficjalne, a zdaniem niektórych osób wręcz niepoprawne. Opinie na ich temat są podzielone, co widać także w archiwum naszej poradni.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 7.07.2009

    grzeczność w grach RPG

    Szanowni Państwo,
    moje pytanie dotyczy spolszczonych gier komputerowych, w których obok dialogów w oryginalnym języku pojawiają się podpisy w języku polskim. W przypadku, gdy jakaś postać zwraca się do głównego bohatera (to jest gracza), słowo panie (np. w wyrażeniu panie Kowalski) powinno być zapisane z dużej, czy z małej litery? Zgaduję, że z małej, ponieważ postać, która się do nas odzywa, jest fikcyjna, ale chciałbym poznać Państwa opinię.
    Pozdrawiam,
    Sebastian
    Moim zdaniem w obrębie dialogów gier komputerowych powinno się stosować te same zasady grzeczności, które obowiązują „w realu”. Mamy tam wprawdzie do czynienia ze światem wykreowanym, ale uczestnik gry wtapia się w ten świat, stając się jednym z bohaterów. Jeśli prowadzi daną postać, to sam staje się partnerem dialogu.
    Formy adresatywne typu panie Kowalski – to jest formy pan, pani plus nazwisko – są niezgodne z normą grzecznościową języka polskiego (inaczej jest na przykład w języku niemieckim). Po polsku należałoby raczej powiedzieć do partnera proszę Pana lub Panie..., dodając tytuł bądź imię, w zależności od stopnia zażyłości z partnerem komunikacji.
    Jeżeli zaś w dialogu komputerowym mowa jest o bohaterze, do którego się bezpośrednio nie zwracamy (z którym nie prowadzimy rozmowy), można o nim napisać, zaczynając od małej litery: pan Kowalski. Chyba że byłaby to osoba o dużym prestiżu, wówczas – tak jak w rzeczywistości niekomputerowej – napisałoby się Pan Dyrektor Kowalski.

    Małgorzata Marcjanik, prof., UW

  • 5.03.2009

    Przedstawiamy się

    Szanowni Państwo,
    uczono mnie, że przedstawienie się oznacza podanie nazwiska (w przypadku osoby dorosłej) lub imienia (gdy dziecko przedstawia się dziecku). „Witold Ogryzek” to nie przedstawienie się, ale podanie personaliów. Przyznam, że bardzo mi się nie podoba, gdy ludzie zamiast się przedstawić i w chwilach, gdy sytuacja tego wymaga, podają personalia, jak chłopi w gminie indagowani przez pana urzędnika. Jaka jest Państwa opinia na ten temat?
    Z poważaniem – Ogryzek
    Przedstawianie się komuś (nie przedstawianie komuś kogoś) to rodzaj ceremonii grzecznościowej, podczas której jedna osoba podejmuje inicjatywę poinformowania innej osoby lub innych osób o swoim imieniu i nazwisku, nazwisku lub tylko imieniu. Informacje te mogą być wzbogacone – w zależności od sytuacji mówienia – o zawód mówiącego, jego relacje z innymi osobami z towarzystwa lub z firmy itp. Motywacją takiego zachowania jest przekazanie ogólnej treści: 'Mówię, że chcę, żebyś wiedział, z kim rozmawiasz / z kim będziesz rozmawiał'. (Więcej na temat przedstawiania się i przedstawiania komuś kogoś napisałam w książce Polska grzeczność językowa, Kielce 2002).
    Poprzedzenie formy imienia i nazwiska, nazwiska czy imienia formami wprowadzającymi należy do obowiązków grzecznościowych osoby przedstawiajacej się jako pierwsza (inicjującej ceremonię przedstawiania się). Osoba ta używa na ogół takich form wprowadzających, jak: „Jestem...”, „Nazywam się...”, „Moje nazwisko...” (w tym ostatnim wypadku należy podać tylko nazwisko, bez imienia). W sytuacjach bardziej eleganckich stosowane są formy w rodzaju: „Pani pozwoli, że się przedstawię...”, „Nie miałem przyjemności być pani przedstawiony...” lub częściej: „My się jeszcze nie znamy...”, „Poznajmy się...” itp.
    Natomiast osoba, której ktoś w powyższy sposób się przedstawił (kolejność i pierwszeństwo przedstawiania się to oddzielny problem grzecznościowy), wymienia zazwyczaj tylko swoje imię i nazwisko, nazwisko lub tylko imię. W wypadku, gdy osoba ta jest powszechnie znana bądź znana w danym środowisku czy towarzystwie, wypowiada formułkę grzecznościową typu „Bardzo mi miło”, „Bardzo mi przyjemnie”, „Cieszę się, że mogę panią poznać”. I chociaż poradniki dobrego wychowania (zwłaszcza biznesowe) takiego zachowania nie zalecają, to zwyczaj ten jest na tyle rozpowszechniony i w praktyce miły, że nie warto z niego rezygnować.

    Małgorzata Marcjanik, prof., UW

  • 9.01.2008

    profesor do doktorantki

    Jestem na pierwszym roku studiów doktoranckich. Mój promotor mówi mi po imieniu, ja również zwracam się do niego na ty. Często kontaktujemy się mailowo, profesor kończy maila „Serdecznie pozdrawiam”. Czy mnie również wypada przesłać pozdrowienia? A czy maila do innych pracowników katedry, którym mówię po imieniu, można zakończyć pozdrowieniami?
    Czy jest to forma uznawana w kontakcie z obcymi (często odpowiedzi na zgłoszenia na konferencję konczą się pozdrowieniami)?
    Na początek trzeba stwierdzić, że zwyczaj przechodzenia na ty profesora wyższej uczelni z młodą doktorantką nie jest zgodny z polską tradycją. Polska grzeczność jest hierarchiczna, co przejawia się między innymi werbalizowaniem za pomocą odpowiedniej tytulatury zależności między partnerami komunikacji. Są środowiska zawodowe, w których tytulatura odgrywa w dalszym ciągu ważną rolę związaną z prestiżem, autorytetem itp. Do takich środowisk należy między innymi środowisko akademickie, w szczególności w starych uczelniach.
    Mówienie sobie przez ty niezależnie od hierarchii zawodowej jest przejawem wpływu zwyczajów obcych, zwłaszcza amerykańskich, nastawionych – ogólnie rzecz biorąc, choć problem jest bardziej zawiły – na bezpośredniość i brak dystansu.
    W polskim zwyczaju przejście na ty wiąże się z pozwoleniem na wkraczanie na obszar prywatności partnerów. Jeżeli jesteśmy z kimś na ty, to możemy pozwolić sobie na znacznie więcej poufałości niż wtedy, gdy jesteśmy na pan – pani. Z wątpliwości zawartych w pytaniu wynika, że o prywatności w katedrze nie ma mowy, skoro kończącą mail formułę grzecznościową zawierajacą pozdrowienia postrzega Pani jako wątpliwą. Słusznie. Skoro Pani profesor jest osobą wyżej usytuowaną, należałoby mail do niego zakończyć formułą Z wyrazami szacunku, Z poważaniem itp. (niazależnie od tego, że formą tytulatury jest forma ty). On natomiast do osoby usytuowanej niżej może sobie pozwolić na przesłanie pozdrowień.
    W ten sam sposób należy podejść do maili wysyłanych do osób, których nie znamy osobiście (albo jesteśmy z nimi na pan – pani). Rozpoczynamy je od Szanowny Panie, Szanowna Pani itp., i kończymy symetrycznie – Z wyrazami szacunku itp.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 26.09.2007

    pan Adam Mickiewicz?

    Czy właściwe jest mówienie pan/pani o osobie zmarłej? Ostatnio bardzo często słyszy się to w TV, głównie z ust polityków. Wydaje mi się, że jest to pewnego rodzaju „nadgorliwość”. Przecież nie mówimy pan Adam Mickiewicz ani – by nie ograniczać się do osób bardzo dawno zmarłych – pan Edward Gierek.
    Zbigniew C.
    Mówienie w taki sposób o osobie zmarłej ma taką samą funkcję grzecznościową, jak posługiwanie się formami pan, pani (wraz z nazwiskiem, rzadziej imieniem) w odniesieniu do osób trzecich.
    O sąsiadce na przykład powiemy – szczególnie przy świadkach, dbając o własny wizerunek osoby dobrze wychowanej – „Pani Kowalska ma nowy samochód” lub „Czy wiesz, że pani Kowalska umarła dziś rano?”. Nie powiemy zaś w ten sposób o osobach publicznych, których osobiście nie znamy. Ale osoby publiczne, wypowiadające się w mediach, mogą tak powiedzieć o osobie dobrze sobie znanej: „Okoliczności śmierci pani Barbary Blidy muszą być wyjaśnione”.
    Z tego powodu nie powiemy ani „Pan Adam Mickiewicz zmarł w 1855 roku”, ani „Na pogrzebie pana Edwarda Gierka było wielu jego sympatyków”. Czas śmierci nie ma tu znaczenia. Liczy się osobista znajomość ze zmarłą osobą, o której po latach możemy powiedzieć: „Pan Marczyk był osobą zupełnie bezkonfliktową”.
    Dodajmy, że za życia z osobą, o której w ten sposób powiemy, byliśmy bądź w relacji na pan, pani, bądź w relacji na ty, a odbiorca tej wypowiedzi był z osoba zmarłą na pan, pani.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

 



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88