znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 1 - 7 z 7 znalezionych

  • 2.01.2012

    o niebie i ziemianach

    Szanowni Państwo!
    „Co poeta miał na myśli” w słowach kolędy Bóg się rodzi: „Cóż masz niebo nad ziemiany”. Co konkretnie oznacza ten werset w kontekście dalszego ciągu tej strofy. Czy ziemiany to narzędnik, czy biernik?
    Z poważaniem,
    Łukasz
    Ażeby odpowiedzieć na pytanie, „co poeta miał na myśli”, odwołajmy się do tekstu kolędy O narodzeniu Pańskim:
    Bóg się rodzi, moc truchleje,
    Pan niebiosów – obnażony;
    Ogień – krzepnie, blask – ciemnieje,
    Ma granice – nieskończony.
    Wzgardzony – okryty chwałą,
    Śmiertelny – Król nad wiekami!...
    A Słowo Ciałem się stało.
    I mieszkało między nami.

    Cóż,niebo, masz nad ziemiany?
    Bóg porzucił szczęście twoje,
    Wszedł między lud ukochany,
    Dzieląc z nim trudy i znoje.
    Nie mało cierpiał, nie mało,
    Żeśmy byli winni sami.
    A Słowo Ciałem się stało.
    I mieszkało między nami.
    Ta kolęda zawiera skondensowany wykład teologii Wcielenia, czyli istotę narodzenia Pańskiego. Po ludzku rzecz ujmując, trudno jest zrozumieć sens twierdzenia, że „Słowo stało się Ciałem”. Autor kolędy, Franciszek Karpiński, przedstawił tę teologię w poetycki sposób, posługując się metodą paradoksu, przeciwstawienia, antynomii (np. „ma granice – nieskończony”; „wzgardzony – okryty chwałą”; „śmiertelny – król na wiekami”).
    W drugiej zwrotce autor kolędy szerzej wyjaśnia istotę Wcielenia. Rozpoczyna od pytania: „Cóż, niebo, masz nad ziemiany?” Staropolski frazeologizm mieć co nad kogo znaczy 'przewyższać kogo'. W czym zatem niebo przewyższa ziemię, skoro sam Bóg uniżył się i stał się człowiekiem (czyli ziemianinem), podnosząc zarazem człowieka z poziomu stworzenia do poziomu dziecka Bożego? Narodzenie Jezusa zmieniło porządek świata, zmieniła się także relacja niebo – człowiek.
    Forma fleksyjna ziemiany w tym kontekście to biernik liczby mnogiej. Narzędnik miał też taką samą postać, forma późniejsza ziemianami powstała pod wpływem antologii do deklinacji żeńskiej.

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 26.10.2009

    historia i historyja

    Jaka była historia rozwoju rzeczowników typu historia, filozofia, lekcja? Czy dawniej (w jakim okresie?) miały one inną końcówkę w M. lp (lekcyja) i D. lm (lekcyj)? Jakiego ona była pochodzenia i z czego wynikały zmiany do postaci dzisiejszej? Gdzie można o tym więcej poczytać?
    Rzeczowniki typu historia, filozofia, lekcja, a także linia, religia oraz imiona typu Maria, Zofia są wyrazami zapożyczonymi (głównie na podłożu grecko-łacińskim). W języku staropolskim (kiedy były zapożyczane) ze względu na skomplikowany układ akcentacyjno-iloczasowy były one o jedną sylabę dłuższe niż obecnie, tzn. his-to-ry-ja, fi-lo-zo-fi-ja, ... Ma-ry-ja, Zo-fi-ja. Ślady takiej wymowy zachowały się do dziś w formacjach pochodnych typu his-to-ryj-ka, lek-cyj-ny.
    W ciągu XIX w. nastąpiło skrócenie zapożyczonych wyrazów omawianego typu o jedną sylabę, tzn. historyjahistoria. Jedyną zachowaną formą reliktową jest postać imienna Maryja ‘Bogurodzica’ wobec Maria ‘imię żeńskie’.
    Rzeczowniki zapożyczone na -ja (-ia) odmieniały się według deklinacji żeńskiej miękkotematowej. Podlegała ona intensywnym wpływom innych typów deklinacyjnych (nawet deklinacji przymiotnikowej). Szczegółowe omówienie końcówek każdego przypadka znajdziemy w dowolnym podręczniku akademickim do gramatyki historycznej języka polskiego. Mechanizm ścierania się różnych tendencji w zakresie kształtowania się współczesnych form odmiany ukazuje szczegółowo Irena Bajerowa w pracy Polski język ogólny XIX w. Stan i ewolucja, t. I, Ortografia, fonologia z fonetyką, morfonologia, Katowice 1986; t. II, Fleksja, Katowice 1992 r.

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 25.06.2008

    król

    Święto Trzech Króli i Poczet Królów Polski. Wiem, że forma króli w dopełniaczu l.mn. jest wcześniejsza, ale czy mogłabym prosić o dokładniejsze wyjaśnienie tych oboczności?
    Miłego dnia!
    Wyjaśniam bardzo chętnie. Pierwotnie końcówki przypadkowe były zależne od tzw. przyrostków tematycznych (a nie od rodzaju gramatycznego rzeczownika ani od jego znaczenia), np. tzw. rzeczowniki u-tematowe miały w D. l.mn. końcówkę -ów, rzeczowniki i-tematowe – końcówkę -i (< *ьjь).
    Z wyrazem król jest pewien kłopot. Wiadomo, że jest to zapelatywizowane imię własne władcy Franków – Karola Wielkiego (panującego w latach 768–814). Natomiast nie wiadomo dokładnie, według jakiego modelu fleksyjnego się odmieniało. Jedni sądzą, że według deklinacji na -i-, inni, że na -u-. Od początku polszczyzny występowały bowiem oboczne formy króli oraz stpol. królew, później królów.
    Oboczność króli || królów zachowała się do dziś w związkach frazeologicznych. W regularnej odmianie mamy jednak królów.

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 27.05.2008

    na pewno

    Dzień dobry!
    Mam pytanie dotyczące słowa na pewno. Dlaczego zapisujemy je osobno? Jakie jest jego źródło i jak wygląda rekonstrukcja prasłowiańska? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam.
    Wyrażenie na pewno składa się z przyimka na i dawnej formy B. lp. rodzaju nijakiego przymiotnika pewno (stąd pisownia rozłączna, por. analogiczne na nowo, na okrągło, na prawo). Przymiotnik ten (utworzony od rzeczownika *pъva ‘pewność, ufność’ formantem *-ьnъ, *-ьna, *-ьno) miał postać r.m. *pъvьnъ ( stąd pol. pewien), r.ż. *pъvьna (stąd pol. pewna), w r.n. *pъvьno (stąd pol. pewno) i znaczenie ‘godny zaufania, niezawodny, niewzruszony’. Odmieniał się według deklinacji rzeczownikowej, tzn. r.m. pewien, -a… jak bochen, -a… ; r.ż. pewna, -y… jak panna, -y…; r.n. pewno, -a… jak: miasto, -a
    Z tego modelu odmiany zachowało się niewiele form, por. pewien (M. lp. r.m.), pewno (M. = B. lp. r.n.), pewnie (Ms lp. r.m. i n.). Pozostałe wyszły z użycia.
    Upowszechniła się natomiast nowsza odmiana przymiotników, tzw. zaimkowa, złożona, tzn. *pъvьnъ+, skąd pewny; *pъvьnъ+ja, skąd pewna; *pъvьnъ+je, skąd pewne. Występuje do dziś.

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 10.05.2007

    ze skrzydły białymi

    W kolędzie są aniołowie „ze skrzydły białymi”, a w Panu Tadeuszu konfederatka „z czaplinymi pióry”. Znalazłem więcej cytatów z pióry – we wszystkich był to narzędnik. Jest zatem pióry (skrzydły itp.) wyłącznie narzędnikiem czy zbyt pochopny to wniosek?
    Rzeczowniki pióro i skrzydło odmieniały się według deklinacji nijakiej twardotematowej. Tylko w N. lm. miały końcówkę -y (pióry, skrzydły); została ona zastąpiona przez -ami (z deklinacji żeńskiej). Dawna końcówka -y przetrwała jeszcze w wyrażeniach typu przed laty, dobrymi słowy.

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 24.04.2006

    o szatanie

    Witam. Czy w dobie obecnej poprawna jest odmiana szatanu (wszystkie współczesne słowniki notują jedynie szatanowi)? Dodam, że w literaturze polskiej odmiana szatanu występuje chociażby w Kordianie lub Beniowskim J. Słowackiego. Czy ze względu na wytyczne obecnych słowników języka polskiego odmianę szatanu należałoby uznać za niepoprawną, czy jedynie za przestarzałą?
    Dziękuję.
    Najpierw podam krótką historię samego wyrazu. Otóż szatan jest wyrazem zapożyczonym z łac. satanas (a to z greckiego satanas i hebrajskiego satan o znaczeniu ‘wróg, przeciwnik’) za pośrednictwem języka staroczeskiego. W polszczyźnie jest poświadczony od XV w. Miał odmianę męską, twardotematową. W celowniku lp. tej deklinacji występowały końcówki -u oraz -owi. W rozwoju historycznym polszczyzny zdecydowaną przewagę zdobyła końcówka -owi, natomiast -u zachowała się w niektórych tylko rzeczownikach jednosylabowych, np. chłopu, bratu, księdzu, panu, psu, kotu, czartu. Nie podlega tej regule m.in. jednosylabowy bies – C. biesowi (nie biesu) i dwusylabowy szatan – C. szatanowi (nie szatanu). Natomiast podlega jej diabeł – C. diabłu (nie diabłowi).
    Na pytanie, czy występująca w tekstach nieregularna dziś forma celownika lp. szatanu jest archaizmem, dialektyzmem, indywidualizmem autorskim czy tylko błędem językowym, można odpowiedzieć dopiero na podstawie dokładnej analizy filologicznej tekstów, które te formy zawierają.
    Z pozdrowieniami

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 20.02.2004

    na anioł Pański

    Skąd wzięły się formy typu Na anioł Pański, na miły Bóg? Dlaczego nie respektuje się w tych wyrażeniach deklinacji, a więc na anioła pańskiego, na miłego Boga, chociaż – o dziwo – istnieje używana powszechnie forma na Boga miłego?
    Wymienione przez Panią frazeologizmy: na anioł Pański, na miły Bóg, a także inne, np. wychodzić za mąż, być z kimś za pan brat są archaizmami; zachowują bowiem stan sprzed XVI w., kiedy to biernik rzeczowników żywotnych (podobnie jak i nieżywotnych) był równy mianownikowi (a nie dopełniaczowi – jak to jest obecnie).

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

 



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88