znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 1 - 6 z 6 znalezionych

  • 4.12.2013

    pan czy Pan?

    Dzień dobry!
    Znam główną regułę mówiącą, kiedy używa się dużej, a kiedy małej litery w wyrazie pan/pani. Jednak nie wiem które kryterium zastosować do zdania „Serdecznie dziękujemy / p(P)anu / Serdeczne podziękowania dla p(P)ana / XY za zgodę na bezpłatne użycie czcionek j(J)ego autorstwa w niniejszej książce”. Z jednej strony jest to fakt dotyczący tego pana (małe litery), a z drugiej zwracam się do niego, chociaż nie bezpośrednio (duże litery).
    Dziękuję za odpowiedź.
    M Kulczycki
    W przytoczonym przez Pana kontekście należy użyć wielkiej litery do zapisu wyrazu pan, natomiast małej litery do zapisu odpowiadającego temu wyrazowi zaimka. Tak więc: „Serdecznie dziękujemy Panu XY...” lub „Serdeczne podziękowania dla Pana XY...”, a dalej „...za zgodę na bezpłatne użycie czcionek jego autorstwa w niniejszej książce”.
    Zapis wielką literą tego typu zaimka trzeciej osoby stosowany jest przeważnie w odniesieniu do osób zmarłych (w nekrologach, rocznicowych wspomnieniach itp.) lub osób zaawansowanych wiekiem, o dużym prestiżu (np. w listach z okazji jubileuszu).

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 6.10.2011

    Byłem wczoraj u Pana, ale go nie było

    Witam,
    jestem właśnie na etapie przypominania sobie opowiadań o Sherlocku Holmesie i spotykam się tam często ze zdaniami w stylu: „Byłem wczoraj u Pana, ale go nie było” albo „Wychodząc od Pana, widziałem jego córkę”. Czy takie zdania są poprawne? Czy może po prostu kiedyś się tak mówiło, a z czasem to ewoluowało? Dzisiaj powiedzielibyśmy pewnie: „Byłem wczoraj u Pana, ale Pana nie było” i „Wychodząc od Pana, widziałem Pana córkę”.
    Pozdrawiam,
    Bartosz Piec
    Przytoczone przez Pana fragmenty przekładu są obecnie archaizmami składniowymi. Dziś tak już nie piszemy i nie mówimy, ale intuicyjnie czujemy chyba urok dawnego eleganckiego stylu. Owa elegancja wynikała z tego, że wyraz pan (także pani, państwo) był rzeczownikiem, który można było w dalszej części zdania zastąpić zaimkiem wskazującym (w przykładzie go) lub nawiązać do niego zaimkiem dzierżawczym (np. jego). Sprawiało to, że nadawca wytwarzał w ten sposób nacechowany szacunkiem dystans wobec adresata.
    Dziś rzeczownik pan (pani, państwo) trzeba traktować jak zaimek, dlatego powtarzany jest on w zdaniu, tak jak w przykładach podanych przez Pana jako odpowiedniki współczesne.
    Na uwagę zasługuje forma dzierżawcza pański, na przykład „Oto pański kapelusz” czy „Mam pozdrowienia od pańskiego syna”, która wprawdzie pełni funkcję zaimka, ale odczuwana jest jako archaiczna, przez niektórych współczesnych Polaków wręcz niezrozumiała, a przez większość jest nieużywana.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 6.03.2009

    Tłumaczymy angielskie you

    Witam,
    jestem w trakcie tłumaczenia tekstu z dziedziny astronomii (z języka angielskiego na polski), w którym ważną rolę odgrywa styl wypowiedzi. W oryginale przyjęta forma to we lub you („Our best theory of gravity at the moment is...”, „...when you throw a rock...”). Chciałabym wiedzieć, czy w języku polskim możliwe jest zastosowanie kalki językowej i tym samym formy my lub ty w stylu półformalnym (dział najczęściej zadawanych pytań Instytutu Kosmologii)?
    Język polski – ze względów grzecznościowych – nie dopuszcza łączenia w jednym tekście form świadczących o relacji z czytelnikiem na pan / pani (formę our w tego typu tekstach można tak traktować) i form świadczących o relacji na ty („...when you...”).
    Nie istnieje też w odniesieniu do polszczyzny styl półformalny. Wprawdzie współcześnie – pod wpływem języka angielskiego właśnie – wiele jest przykładów na skracanie dystansu między nadawcą a masowym odbiorcą, np. „Jesteś tego warta” (i w ogóle reklamy, króre z odbiorcą są na ty) czy „Wstajesz i wiesz”, to jednak dotyczy to z reguły tekstów krótkich, na przykład sloganów. Formy z relacji na ty pojawiają się też w reportażach, np. „Czujesz piasek w gardle. Słońce pali. Brniesz jak przez piekło”.
    Jednak w tekstach książek dla dorosłych, tekstach naukowych i popularnonaukowych, formy zaimka ty i czasownika w 2. osobie liczby pojedynczej nie powinny się znaleźć. Wynika to z różnicy systemów obu języków. W zdaniu angielskim po formie wskazującej na relację na pan / pani z rozmówcą, np. Mr Brown, używa się formy odpowiadającej formalnie polskiemu ty: „Would you like some coffee?”. Na język polski przetłumaczymy to jednak: „Czy napiłby się pan kawy?”.
    Podsumowując: w tłumaczonym przez Panią tekście wszystkie zaimki you z czasownikiem radziłabym zastępować polskimi formami liczby mnogiej („Gdy rzucamy...”), rzeczownikami odczasownikowymi („Po rzuceniu...”) lub formami strony biernej („Kamień rzucony...”).

    Małgorzata Marcjanik, prof., UW

  • 13.09.2007

    Osobiście nie widzę w tym nic złego

    Słowniki poprawnej polszczyzny zalecają, aby raczej nie rozpoczynać zdania od osobiście. Jednakże eksperci niniejszej poradni sami często zaczynają tak zdania (zwłaszcza dr Bańko). Zatem: można pisać „Osobiście uważam, że...”, „Osobiście nie widzę...” – czy nie? I czy zaimek ja nie jest w zdaniu „Ja osobiście uważam...” zbędnym dodatkowym podkreśleniem własnej osoby? Wydaje mi się, że czasem trzeba w pewnym fragmencie wypowiedzi dać wyraźnie do zrozumienia, że chodzi o własną osobę.
    Pewnie Pan zauważył, że w naszej poradni nie staramy się odpowiadać bezosobowo – wręcz przeciwnie, nie kryjemy osobistych preferencji, czemu służy m.in. używane od czasu do czasu słowo osobiście. Bezosobowy ton wypowiedzi jest pożądany w wypowiedziach naukowych, poradnictwo językowe natomiast ma w sobie więcej z publicystyki i działalności popularyzatorskiej niż z czystej nauki. Poza tym nasza poradnia odpowiada na pytania konkretnych osób, czasem nawet podpisujących się imieniem i nazwiskiem, pytania i odpowiedzi układają się więc w rodzaj dialogu, a w dialogu trudno uciec od wyrażania własnego zdania. Ważne oczywiście, aby poradnictwo językowe opierało się na faktach, na udokumentowanym zwyczaju językowym, a nie tylko na odczuciach poradnianych ekspertów. O zwyczaju możemy wnioskować przede wszystkim na podstawie Korpusu Języka Polskiego PWN, często przywoływanego na tych łamach.
    Na Pana pytanie, czy można pisać: „Osobiście uważam, że...” odpowiadam więc: „Osobiście nie widzę w tym nic złego”. Byle oczywiście nie zaczynać tak prawie każdego zdania.
    Czym innym natomiast jest zaczynanie zdań od zaimka ja: „Ja myślę, że...”, „Ja bym powiedział...”, „Ja się nad tym długo zastanawiałam...” itd., itp. W ten sposób bardzo często mówimy, ale rzadko piszemy. Dlaczego?
    Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, zapytajmy, czemu służy inicjalne ja w wypowiedziach mówionych. W jakimś stopniu pewnie eksponowaniu własnej osoby, zaznaczaniu, że to, co mówimy, pochodzi właśnie od nas, wyraża nasze zdanie, często odmienne niż zdanie innych osób. Poza tym jednak inicjalne ja jest sygnałem, że zabieramy głos, że chcemy coś powiedzieć – jest początkiem nowej kwestii dialogowej. Taki sygnał w mowie, zwłaszcza gdy rozmawia wiele osób, jest potrzebny bardziej niż w piśmie, które dysponuje własnymi środkami segmentacji tekstu, przede wszystkim interpunkcją.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 12.06.2006

    personalizacja w tekstach reklamowych

    Szanowni Państwo,
    w różnego rodzaju ulotkach, folderach, reklamach zauważam, że nie tylko słowa Ty, Wy, Pan, Państwo są pisane wielką literą, ale również zaimki dzierżawcze, np. Twój, Wasz, Pański, Państwa itp. Czy podkreślanie w ten sposób szacunku i udawanie zindywidualizowanego komunikatu, choć de facto jest on skierowany do odbiorcy masowego i anonimowego, nie jest już lekką przesadą?
    Pozdrawiam,
    Dominik Szulowski
    Tekst reklamowy ma rzeczywiście zbiorowego adresata, ale nadawca reklamy często konstruuje go tak, jakby zwracał się tylko do jednej osoby. Czytelnik ma wówczas wrażenie, że tylko on jest właściwym odbiorcą, a wiadomo, że kiedy ktoś mówi do określonej osoby, to ta osoba czuje się bardziej zobowiązana do jakiejś reakcji, niż gdyby mówił do zbiorowości. W tym wypadku pożądaną reakcją jest oczywiście kupno reklamowanego towaru lub usługi.
    Warto dodać, że nie wszystkie zaimki dzierżawcze są pisane wielką literą, nawet gdy odnoszą się do adresata. Nie piszemy np. „Drodzy Państwo, zadbajcie o wykształcenie Swoich dzieci”. Kto wie, czy również nie z tego powodu coraz częściej spotykamy się z błędnym użyciem zaimka twój lub wasz zamiast swój, np. „Zadbaj o Twoje włosy”. Powinno być „Zadbaj o swoje włosy”, ale taka konstrukcja nie daje możliwości użycia wielkiej litery. Prawdopodobnie jednak nadużywanie zaimków twój lub wasz, a zapominanie o zaimku swój to wynik przede wszystkim nie dość uważnego tłumaczenia reklam z języka angielskiego bądź w ogóle ulegania angielskim wzorom.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 6.03.2002

    Pani Lidio...

    Chciałabym prosić o wyjaśnienie formy:
    Pani .......
    Panie......
    i tu następuje imię (Pani Zosiu, Panie Darku itd.). Forma ta używana jest zarówno w mowie, jak i w piśmie. Moje wątpliwości biorą się z tego, że Pan/Pani to forma oficjalna, a użycie imienia to przecież forma nieoficjalna. Czy nie występuje tu niezgodność form?

    Z góry dziękuję
    Lidka
    Połączenie oficjalnego rzeczownika (lub zaimka) pani/pan i poufałej formy imienia jest możliwe, ponieważ kategorie "oficjalny" i "nieoficjalny" są stopniowalne, a nie tworzą opozycji wykluczających się przeciwieństw. Formy Zosiu, Pani Zosiu i Pani Zofio, Darku, Panie Darku i Panie Dariuszu są uporządkowane według wzrastającego stopnia oficjalności. Przed rokiem Bill Clinton zatytułował list gratulacyjny do Andrzeja Wajdy po przyznaniu mu Oskara Dear Andrew. Wbrew tłumaczeniom prasowym polskim odpowiednikiem tej formy nie jest Drogi Andrzeju, lecz właśnie Drogi Panie Andrzeju - coś pośredniego między stosunkami w pełni formalnymi i byciem na ty.
    Innym przykładem pomieszania oficjalności z poufałością jest pan z czasownikiem w drugiej osobie - forma kiedyś powszechna, a dziś wyraźnie potoczna i prawie nie występująca w języku inteligencji.
    Najciekawsze jest to, że polszczyzna ma duży kłopot z formą występującą na końcu skali grzeczności, ponieważ połączenie pani/pan z nazwiskiem jest odbierane jako niegrzeczne lub władcze. Zazwyczaj mówimy wtedy po prostu Proszę pani/ pana lub dodajemy jakiś tytuł: Pani profesor, Pane dyrektorze itp. Pewnie dlatego polszczyzna tworzy tytuły grzecznościowe nawet z nazw tych zawodów, które w innych językach nie dostąpiły tej godności. Np. zwrot Panie trenerze w wywiadzie telewizyjnym mocno zdziwi Niemca lub Anglika, którzy w swoich językach połączą w tej sytuacji słowo Mister czy Herr z nazwiskiem.

    Marek Łaziński, Uniwersytet Warszawski

 



Książki w księgarni internetowej PWN o tematyce pragmatyka

Pragmatyka
Pragmatyka cena juz od 50.90
Honoryfikatywność
Honoryfikatywność cena juz od 38.20
Czwarte królestwo
Czwarte królestwo cena juz od 34.00
Czytanie teatru I
Czytanie teatru I cena juz od 38.20
Język C++. Standard ISO
Język C++. Standard ISO cena juz od 16.90
Tekstologia
Tekstologia cena juz od 38.20
Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88