znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 1 - 10 z 12 znalezionych

  • 27.09.2012

    Z należnym uszanowaniem

    Wpis na blogu Małgorzaty Musierowicz z 6 XII 2011 r. ma postać listu zakończonego słowami: „Z należnym uszanowaniem”. Czy w korespondencji można używać tej formuły wymiennie ze zwrotami: „Łączę wyrazy szacunku”, „Z wyrazami szacunku”, „Z poważaniem” itd., czy jest ona jednak jakoś nacechowana?
    Zakończenie listu w formie „Z należnym uszanowaniem” jest dziś przestarzałe. Świadczy albo o starszym wieku nadawcy, albo o chęci archaizowania, co w wypadku zwrotów grzecznościowych nadaje im staromodnej elegancji.
    Funkcja omawianego zwrotu jest taka sama, jak zwrotów wymienionych, nie można go jednak stosować wymiennie, tj. w tych samych kontekstach stylistycznych, ze względu na archaiczne nacechowanie.
    Zwrot Z poważaniem też zresztą różni się od dwóch pozostałych – przez swoją zdawkowość nadaje się do listów i pism o dużym stopniu oficjalności. W relacjach mniej oficjalnych, ale na pan/pani, może świadczyć o intencji zdystansowania się od odbiorcy.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 13.09.2011

    zaimki w zwrotach do czytelnika

    Szanowni Państwo!
    Zaimki Twój, Ci, Ciebie w listach czy pamiętnikach piszemy dużą literą. Jeśli natomiast za pomocą tych zaimków zwracać się będzie autor książki-narrator do czytelnika, to również zapisujemy je wielką literą? Nagromadzenie tych zaimków we wspomnianej książce ma być dość duże.
    Pozdrawiam
    Agnieszka Adamska
    Wielką literą piszemy zgodnie z tradycją grzecznościową zaimki nazywające adresata korespondencji. Adresat książki – nazywany w teorii literatury adresatem wirtualnym, to jest adresatem założonym, nie będącym konkretną osobą (konkretnymi osobami) – nie wymaga zapisywania zaimków go nazywających wielką literą. Wybór formy zapisu zależy więc od autora, który jednak powinien zachować konsekwencję: albo wielką, albo małą literą.
    Dodam, że obecnie obserwuje się tendencję do odchodzenia od zapisu wielką literą zaimków na przykład nazywających rozmówcę w wywiadach prasowych. Również we wstępach do książek słowo czytelnik w takich kontekstach, jak Oddajemy do rąk czytelnika..., widzę coraz częściej zapisane małą literą. Być może pisanie wielką literą we wskazanych wypadkach zaczyna być postrzegane przez młode pokolenie jako staroświeckie. Proszę to potraktować jako sugestię dla autora-narratora.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 16.11.2008

    wypasiony

    Witam!
    Co Panowie sądzą o słowie wypasiony, używanym w takich kontekstach jak wypasiony laptop, wypasiony słownik współczesnej polszczyzny. Można powiedzieć, że to słowo w takim znaczeniu weszło już do polszczyzny i jest akceptowalne?
    Pozdrawiam
    Wypasiony w znaczeniu 'świetny, wspaniały' to słowo potoczne i jako takie już zarejestrowane w słownikach. W oficjalnej wypowiedzi mogłoby być nieodpowiednie. Charakterystyczne jest dla języka ludzi młodych. Starszym – jeśli go wczesniej nie słyszeli – powinno się stać znane za sprawą Wypasionego słownika najmłodszej polszczyzny Bartka Chacińskiego (2005).
    „Panowie” zostali przez Panią wyróżnieni, ale dlaczego – nie wiem.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 1.04.2008

    pan czy Pan?

    Uprzejmie proszę o informację, czy używając w protokole kontroli wyrazów: „pan Jan Kowalski wyjaśnił” lub „kierownikiem Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Krakowa jest pan Jan Kowalski”, słowo pan piszemy od wielkiej litery. Protokół zawiera opis stanu faktycznego ze wskazaniem osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości i jest podpisywany przez kierownika jednostki kontrolowanej i kontrolera.
    Tomasz Gaweł
    W opisanych przez Pana kontekstach wyraz pan powinnien być zapisany małą literą, a nawet – w wypadku zastosowania nazwy stanowiska – może zostać pominięty (wystarczy samo imię i nazwisko).
    Wielkiej litery w pisowni wyrazów pan, pani, używa się wyłącznie w celach grzecznościowych, a więc przede wszystkim nazywając adresata (np. Szanowny Panie Kierowniku) lub pisząc o kimś, kogo prestiż chcemy podkreślić (np. pismo przekazałam Panu Dyrektorowi).

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 5.11.2007

    sygnatariuszka czy sygnatariusz?

    Dzień dobry.
    Chciałbym wiedzieć, czy można używać formy sygnatariuszka w odniesieniu do kobiety, czy lepiej użyć formy sygnatariusz.
    Dziękuję.
    Oczywiście można powiedzieć sygnatariuszka. Słowo w rodzaju męskim jest częstsze (i jako jedyne notowane w słownikach) zapewne dlatego, że sygnatariuszem częściej jest organizacja lub instytucja niż konkretna osoba. A w takich przenośnych kontekstach rodzaj męski traktowany jest jako uniwersalny i nie związany z płcią.

    Marek Łaziński, Uniwersytet Warszawski

  • 29.10.2007

    nauczyciel czy nauczycielka?

    Dzień dobry :)
    Robię staż na kolejny stopień awansu nauczycielskiego. Wiem, że już tyle jest „ulg”, jeżeli chodzi o nasz język (z czego tak do końca nie jestem wcale zadowolona), ale pewne słowa brzmią mi w dalszym ciągu jakoś dziwnie. Proszę o poradę. Napiszcie mi proszę, jak powinnam napisać: nauczyciel ubiegający się o... czy nauczycielka ubiegająca się o...? Chodzi – jak się domyślacie – oczywiście o kobietę. Ja jestem za nauczycielką.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję :)
    Ja też jestem za nauczycielką. Wyrazem tym zawsze można zaznaczyć płeć osoby. Oczywiście w kontekstach ogólnych, kiedy piszemy o ogólnych prawach czy zasadach, można napisać nauczyciel o osobach obu płci, np. „Nauczyciel powinien całe życie się dokształcać”. Problemem są też zdania zaznaczające wybór z grupy. Na przykład sformułowanie najstarsza nauczycielka w szkole nie mówi nam jednoznacznie, czy nie ma jakiegoś starszego nauczyciela mężczyzny. Jeśli jednak nie mówimy o całej grupie, tylko o konkretnej osobie, zawsze lepiej użyć rodzaju zgodnego z płcią.

    Marek Łaziński, Uniwersytet Warszawski

  • 24.05.2005

    synonimy

    Czy istnieje jakakolwiek różnica w znaczeniu bądź użyciu wyrazów: dziś || dzisiaj, choć || chociaż, jeśli || jeżeli, bowiem || albowiem?
    Pomiędzy wyrazami w podanych parach nie ma żadnej różnicy znaczeniowej. Niewątpliwie jednak różnią się one w użyciu. Przede wszystkim mamy tu formy o różnej liczbie sylab, co jest istotne ze względów rytmicznych. Krótsze formy wyróżniają się większą zwięzłością, co w pewnych typach komunikacji może być istotne. Ciekawe na przykład, że w tekstach internetowych, będących pod silnym wpływem mowy potocznej, zdecydowanie przeważa dziś nad dzisiaj (w proporcji mniej więcej 3:1). Jednak w tekstach tego samego typu choć i chociaż mają podobną liczbę wystąpień. Z kolei spójnik jeżeli jest lekko książkowy. Do ostatniej pary należałoby dodać jeszcze spójnik bo, wprawdzie z zastrzeżeniem, że będąc spójnikiem wielofunkcyjnym, tylko w niektórych kontekstach może być zastępowany przez bowiem lub albowiem, które ponadto są mocno nacechowane książkowością, przy czym albowiem w większym stopniu.
    Ponadto trzeba pamiętać, że w niektórych frazeologizmach, np. do dziś dnia, po dziś dzień, może wystąpić tylko jedna z obocznych form.

    Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski

  • 16.06.2003

    Kiedy używać inicjałów?

    Szanowni Państwo,
    czy istnieje jakaś norma odnośnie używania przed nazwiskami inicjałów bądź pełnych imion w tekstach naukowych (tudzież tekstach „bardziej eleganckich”). Czy lepiej jest pisać „A. Kowalska odkryła Amerykę” czy też „Anna Kowalska odkryła...”? Czy używanie samego nazwiska („Kowalska odkryła...”) jest uznawane za nieeleganckie?
    Istnieje zasada stosowana w edytorstwie, mówiąca o tym, że nazwisko pojawiające się w tekście po raz pierwszy opatrywane jest pełnym imieniem. To samo nazwisko, występujące w tymże tekście po raz drugi i kolejny, może pojawić się tylko z inicjałem imienia. Zasada ta nie dotyczy oczywiście przypisów i bibliografii.
    Samo nazwisko, bez inicjału imienia, można zastosować w takich kontekstach, w których nazwisko to pojawia się wielokrotnie. Na przykład w obrębie polemiki z autorem, którego poglądy poddajemy szczegółowej analizie, przeciwstawiając je własnym poglądom. Wówczas, ze względu na ekonomiczność wypowiedzi, inicjał imienia możemy pominąć; pod warunkiem, że nazwisko to nosi jedna tylko osoba, i odbiorca tekstu nie będzie miał kłopotów z identyfikacją.
    Używanie samego nazwiska rzeczywiście uchodzi za nieeleganckie. Trudno jednak sformułować w tym zakresie zasadę ogólnie obowiązującą. Na ogół nie zaleca się używania samego nazwiska w tekstach mówionych, których autor pozostaje z osobą, którą wyodrębnia spośród innych osób za pomocą nazwiska, w relacjach towarzyskich, zawodowych itp., i to najczęściej w relacjach na pan, pani. Nie wypada więc doktorantce, referującej pracę swojego promotora, mówić o nim, używając samego nazwiska (nie: „Kowalski stoi na stanowisku...”, tylko „Adam Kowalski stoi na stanowisku...” lub „Profesor Kowalski stoi na stanowisku...”). Rozstrzyga o tym ta sama zasada savoir vivre'u, która każe uczyć dziecko, że o sąsiadce nie wypada mówić Kowalska, lecz pani Kowalska.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 5.05.2003

    małżonek i małżonka

    Czy istnieje żeńska forma wyrazu współmałżonek, tzn. współmałżonka? Czy też współmałżonek jest formą „bezpłciową” – tak jak rodzic? Czy jeśli chcę rozróżnić między mężczyzną i kobietą, mężem i żoną, to powinienem użyć form: małżonek, małżonka?
    Owszem, istnieje wyraz współmałżonka. Zarówno jednak forma współmałżonek, jak i współmałżonka nadają się wyłącznie do użycia w stylu urzędowym. Formy zaś małżonek oraz małżonka używane są częściej, ale też mają ograniczenie stylowe – można ich używać tylko w kontekstach oficjalnych, np. „Do Warszawy przybył prezydent Japonii wraz z małżonką”.
    Co ciekawe, i godne zapamiętania, nigdy nie należy mówić o własnej żonie czy własnym mężu małżonka, małżonek (chyba że żartobliwie). Mężczyzna może więc użyć sformułowania „Proszę przekazać ukłony dla małżonki” (cudzej), ale o własnej może powiedzieć wyłącznie „Moja żona (nie: małżonka) wróciła już ze szpitala” itp.
    I jeszcze parę słów o rodzicu w znaczeniu jednego z rodziców – ojca lub matki. Jest to wyraz „wymuszony” przez rzeczywistość szkolną; żeby nie używać długiego, niewygodnego wyrażenia jedno z rodziców, nauczyciele mówią do uczniów „Będę musiała porozmawiać z twoim rodzicem”, „Niech twój rodzic tu podpisze”. Forma rodzic dopuszczalna jest jednak tylko w mowie potocznej.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 10.01.2003

    Twój czy twój?

    Jaki jest sposób używania formy Twój? Tzn. chodzi mi o to, kiedy piszemy wielką literą, a kiedy małą. To samo odnośnie Ciebie itp.
    Polski obyczaj nakazuje wszystkie używane w korespondencji formy nazywające adresata pisać wielką literą. Wśród nich są formy zaimków osobowych ty, wy oraz zaimków tzw. dzierżawczych twój, wasz. Napiszemy więc, bez względu na wiek i pozycję adresata: „Tylko Ty możesz mi pomóc”, „Czy to był Twój pomysł?”, „Odwiedzimy Cię w drodze powrotnej”, „Jak tam Wasze maleństwo?”. Używanie w takich kontekstach wielkiej litery informuje o tym, że adresata darzymy szacunkiem, że jest on dla nas osobą ważną. Używanie wielkiej litery informuje też o piszącym (nadawcy) – o tym mianowicie, że zna się on na zasadach grzeczności, że jest osobą dobrze wychowaną, co w kręgu kultury zachodnioeuropejskiej jest ważną wartością.

    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

 



Książki w księgarni internetowej PWN o tematyce pragmatyka

Pragmatyka
Pragmatyka cena juz od 50.90
Honoryfikatywność
Honoryfikatywność cena juz od 38.20
Czwarte królestwo
Czwarte królestwo cena juz od 34.00
Czytanie teatru I
Czytanie teatru I cena juz od 38.20
Język C++. Standard ISO
Język C++. Standard ISO cena juz od 16.90
Tekstologia
Tekstologia cena juz od 38.20
Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88