znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 3549 - 3558 z 10166 znalezionych

  • 19.02.2010

    sofistykowany software

    Szanowna redakcjo!
    W jednym z technicznych artykułów spotkałam się z wyrazem sofistykowany, natomiast w internecie znalazłam sofistykowany software i hardware, jednak nie mogę znaleźć tego przymiotnika w żadnym słowniku (czyżby pochodziło od słowa sofistyka?). Cóż więc ono znaczy i czy może być użyte w takim kontekście? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Agnieszka.
    Sofistykowany to jeszcze jeden niepotrzebny anglicyzm, z sofistyką spokrewniony przez greckie sophos 'mądry'. W słownikach go nie ma, bo jego użycie jest bardzo ograniczone i mogłoby budzić zastrzeżenia. Zamiast sofistykowany software można po polsku powiedzieć zaawansowane oprogramowanie.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 19.02.2010

    kineta

    Szanowna Poradnio!
    W żargonie wodociągowo-kanalizacyjnym istnieje powszechnie używane słowo kineta, oznaczające wyprofilowane, kształtujące strugę ścieków dno studni kanalizacyjnej. Jaka jest jego etymologia? Słowo nie występuje w korpusie.
    Piotr, Gliwice
    Sądzę, że u podstawy słowa kineta leży grecki wyraz kinetos ‘ruchomy, poruszający się, będący w ruchu, który pochodzi od czasownika kinein ‘poruszać się’ (przy czym do polszczyzny dostał się za pośrednictwem któregoś z języków zachodnioeuropejskich, np. niemieckiego lub francuskiego, por. np. zapożyczenia o podobnym zakończeniu: biureta z franc. burette, niem. Bürette, korweta z franc. corvette, niem. Korvette, kuweta z franc cuvette).

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 18.02.2010

    zdania z podmiotem liczebnikowym

    Szanowni Państwo,
    które z podanych zdań jest zapisane prawidłowo: „Umierają 3000 osób” czy „Umiera 3000 osób”? Będę wdzięczna za odpowiedź i kilka słów wyjaśnienia.
    Poprawne zdanie to: „Umiera 3000 (czytamy: trzy tysiące) osób”. Jeżeli fraza liczebnikowa w funkcji podmiotu nie odpowiada liczbie 2, 3 lub 4 ani nie kończy się liczebnikiem dwa, trzy ani cztery, orzeczenie występuje w liczbie pojedynczej. Por. „Umierają cztery osoby”, „Umierają dwadzieścia cztery osoby”, „Umierają sto dwadzieścia cztery osoby”, ale „Umiera jedna osoba (pięć osób, sto osób, tysiąc sto pięćdziesiąt pięć osób)”.

    Mirosław Bańko, PWN

    1. 18.02.2010
      Obawiam się, że odpowiedź pana Bańki na pytanie o poprawność zdań dotyczących śmierci 3000 osób jest nieprawidłowa. Wyraz tysiąc może w zdaniu występować nie tylko jako liczebnik, ale także jako rzeczownik – np. „W konkursie do wygrania były trzy tysiące złotych'', „Na wiecu zebrały się dwa tysiące ludzi'', „Umierają trzy tysiące osób''.

      Paweł Mogielnicki

    2. 18.02.2010
      Znam tę regułę (por. hasła milion i miliard w słownikach poprawnej polszczyzny PWN), ale jako zwolennik rozwiązań zgodnych z uzusem wybrałem wariant zdecydowanie częstszy. Jeśli kilkaset przykładów potwierdza realność frazy umiera 3000, ginie 4000 itp., a fraz typu umierają 3000, giną 4000 nie znajduje się wcale lub prawie wcale, to wniosek wydaje się oczywisty.

      Mirosław Bańko, PWN

  • 18.02.2010

    sytuacja matowa

    Dzień dobry.
    Czy użycie określenia sytuacja matowa jest błędem językowym? Gdy ostatnio użyłem tego określenia, wytknięto mi błąd. Zdaję sobie sprawę, że utarte w polszczyźnie jest określenie sytuacja patowa, jednakże jest to sytuacja zdecydowanie odmienna niż mat. Czy rzeczywiście błędem jest określenie sytuacji matową? Jeśli mat to z definicji: „Mat – sytuacja w szachach [...]”, to wydaje mi się, że można tez mówić o sytuacji matowej. Czy mogę prosić o rozwianie wątpliwości?
    Błąd czy nie błąd – to zależy od szerszego kontekstu. Mamy tu do czynienia z tworczym użyciem języka. Jeśli neologizm dobrze spełnia swoją funkcję i jest zrozumiały (a chyba jest), to nie ma powodu mówić o błędzie.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 17.02.2010

    a co dopiero

    Szanowni Państwo,
    proszę o wyjaśnienie, jak radzić sobie z rekcją w zdaniach typu: „Grządki z kapustą bym mu nie powierzył, a co dopiero zwierzę albo człowieka”. A może powinniśmy powiedzieć: „Grządki z kapustą bym mu nie powierzył, a co dopiero zwierzęcia albo człowieka”?
    Wydaje mi się, że obie frazy rzeczownikowe powinny być zgodne w zakresie kategorii przypadka, por. „O grządkach nie myślał, a co dopiero o zwierzętach albo ludziach”. Zatem: „Grządki z kapustą bym mu nie powierzył, a co dopiero zwierzęcia albo człowieka”.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 17.02.2010

    Trzeba nam coś zrobić

    Szanowni Państwo,
    czy poprawne jest sformułowanie typu „Trzeba nam coś zrobić” w znaczeniu 'Musimy / powinniśmy coś zrobić'?
    Oczywiście, np. „Trzeba ci wiedzieć – astronom dotknął piersi Teofila końcem swego długiego cybucha, który po staroświecku nazywał antypką – trzeba ci wiedzieć, że raju szukano swego czasu i w Ziemi Ognistej” (Jan Parandowski, Niebo w płomieniach).

    Mirosław Bańko, PWN

  • 17.02.2010

    Pomimo...

    Szanowni Państwo,
    mam jeszcze jedno pytanie, tym razem dotyczące interpunkcji. Czy w zdaniu typu: „Pomimo znacznego spóźnienia zatrzymał się jeszcze przy kiosku” powinniśmy postawić przecinek przed zatrzymał się? Gdy analizuję składnię takiego zdania, wydaje mi się, że nie, ale trochę tego przecinka mi brakuje, zwłaszcza gdy pierwsza część jest bardziej rozbudowana.
    Dziękuję za pomoc.
    Z wyrazami szacunku
    Przecinek jest tu zbyteczny, postawienie go byłoby błędem. Jeśli początkowa część zdania pojedynczego wydaje się Panu tak rozbudowana, że chciałoby się ją oddzielić przecinkiem, to znak, że warto przekształcić zdanie pojedyncze na złożone lub zastosować inny zabieg, pozwalający użyć przecinka, np. „Mimo że był znacznie spóźniony, zatrzymał się jeszcze przy kiosku” albo „Choć znacznie spóźniony, zatrzymał się jeszcze przy kiosku”.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 17.02.2010

    skala zapożyczeń

    Szanowni Państwo!
    W związku z moją pracą lektorki języka polskiego jako obcego interesuje mnie skala zjawiska zapożyczeń we współczesnej polszczyźnie (głównie z języków zachodnich, czyli z angielskiego, niemieckiego, francuskiego oraz łacińskiego). Byłabym bardzo wdzięczna za podanie szacunkowych danych (np. w tysiącach słów albo w procentach) lub wskazanie tytułów aktualnych opracowań, w których znajdę powyższe informacje.
    Z poważaniem
    Agnieszka Zawadzka
    Trudno jest precyzyjnie ocenić liczbę zapożyczeń, i to z kilku powodów. Po pierwsze, słowa wykazują różny stopień adaptacji, można więc spierać się o to, czy jakiś wyraz już należy do języka polskiego, czy jeszcze nie. Po drugie, słowa wychodzą z obiegu, więc może powstać kwestia, czy jakieś słowo jest tylko przestarzałe, czy już dawne, a współcześnie nie używane. Po trzecie, niełatwo odzielić język ogólny od jego licznych odmian, np. zawodowych (profesjolektów), środowiskowych (socjolektów), a także idiolektów, czyli odmian swoistych dla poszczególnych osób. Po czwarte, nie zawsze jest pewne, jaką drogą obce słowo trafiło do polszczyzny. Po piąte, wynik jakichkolwiek obliczeń zależy od tego, czy liczymy pierwotne źródło zapożyczenia, czy źródło bezpośrednie (np. niektóre słowa łacińskie trafiły do polszczyzny bezpośrednio, z języka Kościoła, inne zaś przeszły przez medium innego języka, np. francuskiego).
    Przy wszystkich tych zastrzeżeniach – których można by wymienić więcej i w których nie chodzi wcale o to, aby uchylić się od Pani pytania – odpowiedź może być tylko orientacyjna. Podaję liczbę zapożyczeń oznaczonych kwalifikatorem interesującego Panią języka w dwóch słownikach wyrazów obcych PWN: Słowniku wyrazów obcych z 1995 roku (SWO) i Wielkim słowniku wyrazów obcych z 2003 roku (WSWO).
    • ang. – 2655 w SWO i 3593 w WSWO
    • niem. – 3167 w SWO i 2978 w WSWO
    • fr. – 5900 w SWO i 5889 w WSWO
    • łac. – 5515 w SWO i 5806 w WSWO
    Liczba germanizmów w WSWO jest mniejsza niż w SWO, gdyż w nowym wydaniu słownika trzeba było zrobić miejsce dla nowych wyrazów, głównie pochodzących z angielskiego.
    Warto dodać, że w 2008 roku nakładem PWN ukazał się Słownik zapożyczeń niemieckich w polszczyźnie, zawierający m.in. wykaz najważniejszych publikacji dotyczących polskich zapożyczeń z niemieckiego, a w marcu 2010 roku ukaże się, także nakładem PWN, Słownik zapożyczeń angielskich w polszczyźnie (jego redaktor naukowy, prof. Elżbieta Mańczak-Wohlfeld, jest autorką licznych publikacji dotyczących anglicyzmów w polszczyźnie). W Krakowie pod kierunkiem prof. Anny Bochnakowej powstaje tymczasem słownik galicyzmów, czyli zapożyczeń z języka francuskiego, który prawdopodobnie będzie większy niż dwa wyżej wymienione. O pracach naukowych dotyczących zapożyczeń nie informuję – zgodnie z naszą zasadą, że bibliografii nie sporządzamy (prosimy o zrozumienie).

    Mirosław Bańko, PWN

  • 17.02.2010

    baczmagi

    Jaką postać ma liczba pojedyncza słowa baczmagi? Baczmag pojawił się w Wielkim słowniku wyrazów obcych PWN, tak jest u Lindego, ale np. Brückner podaje formę baczmaga. Z http://books.google.com/ wynika, że obie formy się pojawiają w różnych źródłach, ale nie potrafię dobrze interpretować tych starych słowników (zwłaszcza gdy dostępny jest tylko mały wycinek), stąd prośba do Państwa o rozstrzygnięcie.
    Słowo baczmag ‘rodzaj buta’ pojawiło się w polszczyźnie w pocz. XVIII w., por. np. wypowiedź Marcina Paszkowskiego: „W Turczech obuwie pospolite żony z mężami mają, które tam ich językiem baczmag nazywają” (Dzieje Tureckie, Kraków 1615). Najczęściej – ze względów praktycznych, pozajęzykowych – wyraz był używany w formie liczby mnogiej, por. np. „Nawet też kiedy nie ma jechać w drogę, Baczmagi wdziewa sudanne na nogę” (Wespazjan Kochowski, Wiedeń wybawiony, Kraków 1684). Pojawił się także w przysłowiach, np. „Niewielki fortel, i małej przewagi, na krótkie nogi wysokie baczmagi” (Salomon Rysiński, Przypowieści polskie, Lublin 1629), „Mały posag, ledwo to na baczmagi” (Krzysztof Franciszek Falibogowski, Dyskurs marnotractwa i zbytku Korony Polskiej, Jarosław 1626), oraz w użyciach metaforycznych.
    Wyraz ten stopniowo wychodził z użycia – informację, że jest już nieużywany, podaje np. tzw. Słownik wileński (z 1861 r.). Rejestruje go jednak później tzw. Słownik warszawski (t. 1 z 1900 r.) z kwalifikatorem „wyraz staropolski” wraz z wariantami: fonetycznym baćmag i fleksyjnym baczmaga. Tę formę żeńską (jako jedyną) podaje A. Brückner w Słowniku etymologicznym. Tak więc w XX w. w użyciu są obie formy rodzajowe: r. męski baczmag i r. żeński baczmaga, przy czym oboczność tę usuwa się na dwa sposoby: 1) wprowadza się liczbę mnogą, tzn. rzeczownik traktuje się jako plurale tantum (np. Słownik wyrazów obcych PWN ma hasło baczmagi), 2) zachowuje się pierwotną postać wyrazu, tzn. baczmag (np. Wielki słownik wyrazów obcych PWN).

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

  • 15.02.2010

    MISH

    Zauważyłem, że we Wrocławiu większość osób wymawia skrót MISH jako [misz], z kolei w Warszawie przeważa wymowa literowa: [mis-h]. Która wymowa jest poprawna?
    Przypuszczam, że przeciętny wrocławianin, podobnie jak przeciętny warszawianin w ogóle nie zna tego skrótu (ściślej biorąc: skrótowca), więc wyniki kwerendy mogą być przypadkowe albo zależne od oczekiwań zapytanego. Pytani przeze mnie studenci – główni użytkownicy tego słowa – potwierdzili, że spotkali oba warianty wymowy, i to wśród osób, które wiedzą, że MISH nie jest słowem angielskim, tylko akronimem od Międzywydziałowe Interdyscyplinarne Studia Humanistyczne. Niektórzy z zapytanych uzasadniali wymowę [misz] tym, że [mish] trudno się wymawia. Dla mnie wymowa [misz] to rodzaj gry językowej, świadome odczytania polskiego skrótu po angielsku. Tak czy owak, postacią normatywną jest [mish].

    Mirosław Bańko, PWN



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88