znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 1 - 10 z 10 znalezionych

  • 6.05.2010

    Gdzie jest błąd?

    Czy w zdaniu: „Z kolei, nie każde życie i nie każdy czyn jest autonomiczny” jest błąd? Tzn. czy mamy tu do czynienia z podmiotem szeregowym i zdanie powinno brzmieć: „Z kolei, nie każde życie i nie każdy czyn są autonomiczne”?
    M.
    W obu zdaniach jest błąd interpunkcyjny, nadmiarowy przecinek. Po jego usunięciu proponuję wybrać drugie zdanie, ponieważ składniki podmiotu, tzn. życie i czyn, są różnorodzajowe, a cały podmiot występuje przed orzeczeniem. Zob. hasło problemowe ORZECZENIE w słownikach poprawnej polszczyzny PWN.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 12.05.2008

    podobnież brak czegoś

    Czy słowa znowuż i podobnież są poprawne i (nawiązując do określenia brak) można powiedzieć: „objawów patologicznych brak’’ – co często pojawia się w lekarskich epikryzach? Dla mnie brak oznacza, że coś powinno być, a nie ma – np. brak kończyny, brak logiki, brak dobrego wychowania. Czy tak? Jednak ostatnio przekonywano mnie, że nie mam racji. Jeśli tak, to gdzie jest racja lub reguła?
    Dzięki za wyjaśnienia B. Sz-M.
    Ileż problemów w jednym liście!
    Znowuż nie budzi żadnych wątpliwości. Podobnież zaś zniknęło ze słowników, ale nie wiem dlaczego, bo w języku polskim różnych regionów, głównie mówionym, ale bardzo często także w tekstach prasowych, słowo to występuje. Używa się go w znaczeniach:
    1) ‘podobnie; tak jak’, np. „Tak na przykład Petersburg jest Wenecją Północy. Piękne, zwiewne porównanie, elegancja i kultura wysoka. Podobnież Kopenhaga, Amsterdam i Sztokholm są Wenecjami Północy’’ (Michał Olszewski);
    2) ‘podobno, jakoby’, np. „Teraz jak jadę do Katowic, to moi koledzy wyczuwają u mnie inny akcent, czasami podobnież już śledzikuję, choć potrafię nadal mówić i rozumiem śląski’’ (prof. Jerzy Pałka), oba cytaty z Gazety Wyborczej.
    W tym znaczeniu za niepoprawne (bo pospolite?) uznane zostało przez Słownik poprawnej polszczyzny z 1973 r. Powtórzył to za nim Słownik wyrazów kłopotliwych, a powołując się na ten ostatni, jako niepoprawne opisuje je Wielki słownik poprawnej polszczyzny.
    Użytego wyżej słowa śledzikować ‘mówić z intonacją charakterystyczną dla białostoczan’ nie ma w słownikach ogólnych języka polskiego. Niektórzy powiedzą, że słowa tego „brak w słownikach’’. ISJP PWN opisuje predykatyw brak tak oto: „Jeśli komuś brak czegoś, to mu tego brakuje’’. W cytacie „w szpitalach brak pielęgniarek’’ nie stwierdzamy jednak silnej obecności osoby, której brakuje pielęgniarek (mnie, nam, zarządowi?), nie przekształcimy też tego zdania w „szpitalom brak pielęgniarek’’. Brak, brakuje, jest za mało. W orzeczeniach typu „brak śladów pobicia’’ można się dopatrzyć poszukiwania tychże śladów, spodziewania się ich, prawdopodobieństwa ich wystąpienia. W takiej sytuacji nie ma być może wydaje się zbyt kategoryczne, a może też zbyt potoczne.
    Dla rozwiania wątpliwości potrzebne są studia semantyczne, składniowe i dobry, nie wykazujący braków, opis w słownikach.

    Artur Czesak, IJP PAN, Kraków

  • 25.10.2002

    popodglądać – to nic złego!

    Szanowni Państwo,
    Jeśli mogę popodbijać, popodcinać, popoddawać, popodginać, popodkreślać, popodnosić itd., to dlaczego nie mogę popodglądać? Nie znalazłem tego słowa w najnowszym słowniku ortograficznym i poprawnej polszczyzny oraz w słowniku języka polskiego.
    Drugie kontrowersyjne słowo, to BONAQA. Pomimo iż jest to nazwa produktu, uważam że wyraz BONAQA powinien być pisany BONAQUA, czyli woda Bony (BONA + AQUA). Czy mam rację?
    Pozdrawiam –
    Janusz Gramse
    Szanowny Panie Januszu,
    Może Pan popodglądać coś lub kogoś, tak samo jak popodnosić lub popodkreślać. Czasowniki z przedrostkowym po- tworzone są prawie bez ograniczeń. W słownikach nie starczyłoby na nie miejsca, dlatego nie wszystkie są notowane.
    Jeśli chodzi o wodę, to dotąd myślałem, że jej nazwa brzmi Bonaqua – nie od imienia królowej Bony, ale od łacińskiego przymiotnika bonus 'dobry', w rodzaju żeńskim bona, i od rzeczownika aqua 'woda'. Całość znaczy więc nie 'woda Bony', lecz po prostu 'dobra woda'. Jeśli jej nazwa rzeczywiście pisze się Bonaqa, jak Pan podaje, czyli bez literki u, to można się zastanawiać, po co jej producent wybrał taką formę. Może po to, aby była krótsza? A może po to, aby przykuwała uwagę?

    Mirosław Bańko

  • 10.10.2002

    Oficjalny słownik polskiego scrabblisty

    1. Czy formy takie, jak robiłoś, robiłom, to wymysł scrabblistów, czy też ma to jakieś „głębsze” uzasadnienie?
    2. Dlaczego poprawnie jest huj i chuj, a z przymiotników tylko chujowy (według OSPS [Oficjalnego słownika polskiego scrabblisty – Red.])?
    3. Dlaczego w słowniku jest np. peugeot, a łada i wiele innych nie?
    Oficjalny słownika polskiego scrabblisty został wydany wspólnie przez Polską Federację Scrabble i PWN, a oparty jest na hasłach PWN-owskich słowników. Jeśli jest w nim peugeot, a nie ma łady, to pewnie dlatego, że nie było łady w słownikach, na podstawie których powstał. Federacja jednak, we współpracy z PWN, ciągle uzupełnia słownik, publikując na swoich stronach internetowych nowe listy słów dopuszczalnych w grze. Jeśli więc w którymś z późniejszych słowników PWN-owskich łada się znalazła, to musiała też trafić do uzupełnień słownika.
    Inaczej jest z formami odmiany wyrazów, za które Federacja ponosi odpowiedzialność sama, gdyż tworzyła je z nadmiarem dla potrzeb gry. Językoznawca o formach typu robiłoś, robiłom może powiedzieć, że są potencjalne, tzn. mogą być użyte, jeśli ktoś zechce (np. w poezji). Nie można powiedzieć, aby były to formy niepoprawne - są tylko nie używane, czy też ściślej: na ogół nie używane.
    Najbardziej kłopotliwa jest kwestia chuja i derywatów. Etymologicznie uzasadniona jest pisownia przez ch, ale ponieważ od osób używających tego słowa w piśmie trudno oczekiwać znajomości etymologii, słowniki (te, które w ogóle to słowo odnotowały) aprobują także pisownię przez h. Logicznie rzecz biorąc, tak samo powinno się traktować pochodny przymiotnik i przysłówek. Sam jednak nie jestem bez winy, gdyż w Innym słowniku języka polskiego pod moją redakcją te ostatnie podane są tylko w jednej formie, etymologicznie zasadnej. Ktoś mógłby to skomentować żartobliwie, że użycie przymiotnika chujowy jest widocznie świadectwem wyższej kompetencji językowej i dlatego od osób używających tego słowa w piśmie wymaga się, aby znały etymologię.

    Mirosław Bańko

  • 3.04.2002

    terminologia meblarska

    Szanowni Państwo,
    Jestem absolwentem Akademii Rolniczej, wydziału technologii drewna. Mam kilka pytań, wątpliwości.
    1. W słowniku ortograficznym jako poprawne jest wymieniane tylko słowo zawias. Nawet edytor tekstu „nie pozwala” na inną pisownię. Tymczasem już w latach 80-tych podczas nauki i przez następne 20 lat pracy zawodowej spotykałem się tylko i wyłącznie ze słowem zawiasa. Cała tzw. branża oraz wszystkie katalogi okuć operują tylko formą zawiasa: jedna zawiasa, pięć zawiasów itd. Czy właśnie z tego powodu nie powinna być przyjęta jako obowiązująca forma zawiasa?
    2. Jak nazwać urządzenie (szereg połączonych metalowych komór) do suszenia tarcicy? Według producenta jest to "suszarka typ...". Uważam, że suszarka to małe urządzenie laboratoryjne, nie zaś urządzenie wielkości budynku. Z kolei nazwa suszarnia jest „zarezerwowana” dla budynku posadowionego na stałe.
    3. Jak pisać: wydział wykańczalni czy raczej wydział wykończalni?
    4. Ostrzarnia, ostrzalnia, a może ostrzownia, podobnie do maszynownia, sezonownia itd.?
    5. Producent nazywa obrabiarki do cięcia drewna pilarkami i odpowiednio pilarka tarczowa lub pilarka taśmowa. Użytkownicy z kolei mówią tarczówka lub taśmówka, lub ogólnie (jak narzędzie) piła. Która forma jest poprawna? Pilarka przecież kojarzy się z małym przenośnym urządzeniem, a nie ciężką obrabiarką.
    6. Producent mebli nazwie łóżko (łoże) 1-miejscowe, 2-miejscowe. Podobnie kanapa ...-miejscowa. Natomiast handlowcy uparli się na nazewnictwo: 1-osobowe, 2-osobowe itd. Kto ma rację? Według mnie osobowa może być winda lub samochód, nigdy zaś mebel.
    7. Jak nazwać część górną, nastawną mebla? Czy będzie to nastawka czy nadstawka? Osobiście używam określenia nadstawka, gdyż część górną mebla stawiam ponad (nad) część dolną, wydłużając optycznie mebel.
    8. Apel do językoznawców, aby opracowali słownik z nazwami mebli, podzespołów i części. Dotychczasowe opracowania branżowe (Polskie Normy) są nieprzydatne, gdyż nie uwzględniają bogatego słownictwa potocznego oraz postępu w meblarstwie. Niektóre nazwy np. wieniec górny, wieniec dolny wprowadzają w błąd. Wieniec może być tylko górny. Podobnie nie powinno być cokołu górnego.
    Zauważyłem, że Niemcy też mają problem z odpowiednim nazwaniem mebla i często odnoszą się do języka angielskiego. I tak Sideboard to kredens (niski), Highboard, to kredens wysoki. Każde z tych słów może występować łącznie z dookreśleniem w języku niemieckim np. Sideboard mit Spiegel (...). Są słowa tylko w pisowni niemieckiej np. Buffet, czyli mebel dwuczęściowy (z nadstawką), Sammlervitrine, czyli przeszklona witryna do przechowywania np. książek, Schrankvitrine, czyli przeszklona witryna w formie szafy itd. Nazwać jednym słowem jakikolwiek mebel jest w języku polskim niezwykle trudno. Na zabudowę ściany Niemcy mają jedno słowo Wand, czyli ściana. Można spróbować nazwać meblościanka, ale to jest zbyt długie słowo. A może segment? Niemcy mają swoje słowa, które przejęliśmy na własny grunt: kredens, bufet, witryna, komoda, my nie mamy nic w zamian.
    Proszę o rozwianie moich wątpliwości.

    Serdecznie pozdrawiam
    Janusz Gramse
    Gniezno
    Decyzje w sprawach terminologii powinny podejmować kompetentne komisje, złożone w części z ekspertów z danej branży, w części z językoznawców. Nie są to decyzje łatwe, gdyż zwyczaj językowy środowiska (np. producentów mebli) bywa inny niż norma ogólnopolska. W związku z tym proszę potraktować mój głos jedynie jako subiektywną opinię.

    Ad 1. Formy (ta) zawiasa rzeczywiście brakuje w niektórych słownikach, ale np. "Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN" i "Inny słownik poprawnej polszczyzny PWN" przytaczają ją jako rzadszy wariant formy (ten) zawias. Kwalifikacja "rzadszy" odnosi się tu do polszczyzny ogólnej. W tekstach fachowych forma, która w języku ogólnym jest rzadsza, może być - na odwrót - częstsza. Ale z podanych przez Pana przykładów - jedna zawiasa, pięć zawiasów - wynika, że ludzie z Pana środowiska też mówią różnie, a może nawet raz używają formy żeńskiej, raz męskiej.

    Ad 2. Suszarka to urządzenie (mniejsza o to, czy małe, czy duże), suszarnia zaś to pomieszczenie do suszenia czegoś.

    Ad 3. Częściej się mówi wykańczać niż wykończać. Pewnie dlatego słowniki notują słowo wykańczalnia, a nie mają słowa wykończalnia.

    Ad 4. Słowniki ogólne nie podają żadnego z tych słów. W "Nowym słowniku ortograficznym PWN" jest tylko ostrzarnia. Najbardziej wiarygodny byłby tu jednak słownik techniczny.

    Ad 5. Słownikowa definicja pilarki nie zabrania odnoszenia tego słowa do obrabiarek. Tarczówka i taśmówka to określenia potoczne, zresztą poprawnie utworzone. Najbardziej neutralne, ale i najmniej precyzyjne jest tu słowo piła.

    Ad 6. Producenci swoje, a handlowcy swoje. Mnie jako klientowi bardziej odpowiada stanowisko handlowców: wolę łóżka jednoosobowe i dwuosobowe od jednomiejscowych dwumiejscowych. Milej jest widzieć, że łóżka są przeznaczone dla osób, a nie dla miejsc.

    Ad 7. Obie nazwy mają swoją logikę, dotyczą przecież mebla (a może części mebla?), który (którą?) stawia się na czymś i zarazem nad czymś. "Słownik języka polskiego PWN" notuje jednak nadstawkę w znaczeniu meblarskim, a nie notuje w takim znaczeniu nastawki.

    Ad 8. To nie językoznawcy powinni ułożyć taki słownik, ale eksperci z branży meblarskiej. Językoznawców można poprosić za to o konsultację językową.

    PS. Nakładem PWN ukazał się "Słownik terminologiczny mebli", autorem jest Izydor Grzeluk. Książka zawiera terminy z zakresu meblarstwa jako rzemiosła artystycznego, ale może rozwieje niektóre Pana wątpliwości.

    Mirosław Bańko

  • 21.02.2002

    dużo różnych pytań

    Szanowni Państwo,
    Mam nadzieję, że Poradnia Językowa jeszcze działa (nie miałam z Państwem od dłuższego czasu kontaktu) i będę mogła skorzystać z Waszej pomocy. Oto moje pytania:
    1. Czy istnieje w polskim języku słowo ewaluować (od angielskiego evaluate - oceniać.) W mojej pracy (firma zagraniczna) jest to coraz częściej używane.
    2. Czy poprawnie powinno być podkoszulek czy podkoszulka.
    3. Czy "modne" od kilku lat słowo molestować (w kontekście: 'wykorzystywać seksualnie') jest używane poprawnie? Przez wiele lat słowo to miało zupełnie inne znaczenie ('nagabywać') - teraz rozpanoszyła się kalka angielska i użycie tego słowa w pierwotnym znaczeniu wywołuje wręcz dwuznaczne uśmieszki. Czy więc słowo to w nowym znaczeniu jest weszło na stałe i oficjalnie do języka polskiego?
    4. Drażni mnie powszechne nadużywanie słowa sponsor. Czy można go zastąpic słowem fundator, darczyńca lub wręcz dobrodziej? A może mecenas, choć to ostatnie odnosić sie chyba powinno do wspierania sztuki? Czy słowo sponsor jest już oficjalnie uznawane w poprawnej polszczyźnie?
    5. W dalszym ciągu nie mogę pogodzić się ze słowem reklamówka, oznaczającym torebkę plastikową (a może plastykową - przy okazji - jaka jest poprawna pisownia słowa plastik?) Nigdy nie używam tego słowa - wydaje mi się strasznie rażące. A może jestem po prostu przeczulona i mogę bez oporu używać słowa reklamówka, jak to robi wiekszość?
    6. Ciągle rażąca wydaje mi się komórka zamiast telefon komórkowy (chyba głównie z powodu lenistwa językowego, podobnie jak i wspomniana wyżej reklamówka). Czy więc komórka jest poprawna?
    7. Wracam jeszcze do słów pochodzenia angielskiego. Czy jest przyjęta jakaś zasada odnośnie wymowy niektórych powszechnie używanych słów pochodzenia angielskiego w jęz. polskim? Chodzi mi o słowo keczup, oraz o nazwy własne jak Avon czy Nike. Niektórzy, wydaje mi się, że ze snobstwa (często są to osoby nie znajace angielskiego) wymawiają je jako [keczap], [Ejwon] oraz [Najki]. Ja, mimo ze znam doskonale jęz. angielski, w tych przypadkach wymawiam, jak się pisze (bo jestesmy w Polsce), ale może nie mam racji?

    Bedę zobowiązana za otrzymanie odpowiedzi.
    Pozdrawiam
    Barbara Rościszewska
    ad 1. Słowo ewaluować ma charakter środowiskowy lub naukowy. W polszczyźnie ogólnej lepiej powiedzieć oceniać.

    ad 2. Mówimy podkoszulek, rzadziej podkoszulka. Oba słowa są dziś uważane za poprawne, choć drugie nie przez wszystkich lub z zastrzeżeniami. "Nowy słownik poprawnej polszczyzny" PWN uważa to drugie za potoczne.

    ad 3. Zmiany znaczenia wyrazów nie są niczym nienaturalnym. W dodatku oba znaczenia słowa molestować mają pewną wspólną część znaczeniową. Oba też zostały już zarejestrowane w słownikach.

    ad 4. Wymienione przez Panią słowa, choć bliskie znaczeniowo, różnią się nacechowaniem stylistycznym lub zakresem użycia. Sponsoring (lub jeśli Pani woli - sponsorowanie), czyli wspieranie finansowe czyjejś działalności w zamian za reklamę, jest w Polsce nowym zjawiskiem i nic dziwnego, że zostało nazwane nowym słowem.

    ad 5. Czy reklamówka razi Panią dletego, że nie musi niczego reklamować? Takie oderwanie się słowa od rzeczy czasem się zdarza, np. miednice też dziś nie są robione z miedzi. A jeśli chodzi o plastik to jest to równie poprawna nazwa tworzyw sztucznych, co plastyk - w przeciwieństwie do tej ostatniej jest jednoznaczna i pewnie dlatego częściej używana.

    ad 6. Komórka w nowym znaczeniu 'telefon komórkowy' jest poprawna, chociaż potoczna, więc w oficjalnym tekście byłaby niewłaściwa. Istnieje wiele podobnie utworzonych wyrazów, np. laser 'drukarka laserowa', góral 'rower górski. Niektóre są dość stare i przestały być odczuwane jako potoczne, np. afgan 'chart afgański'.

    ad 7. Ludzie znający języki obce (lub chcący za takich uchodzić) czasem wymawiają wyrazy zapożyczone nie po polsku. Nie musi to być wyrazem snobizmu, może też wynikać z niepewności, jaka polska wymowa byłaby odpowiednia, a także z obawy, że inni rodzimi "lingwiści" obśmieją ich w duchu za nieuctwo. Przykłady wymienione przez Panią nie wydają się nam rażące (może z wyjątkiem keczupu, który wolelibyśmy wymawiać przez u niż przez a). Gorzej, gdy ktoś próbuje z angielska wymawiać wyrazy, które mają od wieków tradycyjną polską wymowę. Prof. Miodek przytacza często przykład imienia Izaak, które dziś niektórzy (nieliczni na szczęście) wymawiają [Ajzak].

    Chcielibyśmy na koniec przypomnieć naszą prośbę: piszcie do nas, Państwo, jak najczęściej, ale wysyłajcie tylko jedno pytanie na raz.

    Mirosław Bańko

  • 14.11.2001

    zagadki gramatyczne

    Szanowni Państwo!
    Od wielu lat korzystam z różnych słowników języka polskiego PWN, poszukując w nich wiedzy na temat znaczenia, odmiany czy prawidłowego użycia wyrazów. Z reguły taką wiedzę znajduję, za co jestem Redakcji bardzo wdzięczny. Czasem jednak, biorąc udział w różnego rodzaju konkursach, potrzebuję informacji czy dany wyraz jest (bywa) rzeczownikiem, zaimkiem, partykułą czy inną częścią mowy. W większości przypadków daję sobie radę sam, ale są wyjątkowo złośliwe wyrazy, których nie potrafię odpowiednio zaklasyfikować. Niestety, interesujących mnie informacji nie znajduję także w słownikach PWN. A może istnieje publikacja, o której nie wiem?
    Właśnie biorę udział w konkursie, w którym tworzywem są słowa. Byłbym bardzo wdzięczny, gdybyście Państwo zechcieli odpowiedzieć na kilka pytań:
    1. Czy wyraz re (m.in. trzytomowy Słownik języka polskiego PWN pod redakcją prof. Szymczaka) jest rzeczownikiem?
    2. Czy wyraz trza (ten sam słownik) jest czasownikiem? Czy można tu określić czas?
    3. Jaką częścią mowy jest słowo zacz (ten sam słownik)?
    4. Czy wyraz recte jest przysłówkiem (m.in. Nowy słownik ortograficzny PWN pod redakcją prof. Polańskiego)?
    5. Czy w haśle zrzec się (obydwa słowniki) można powiedzieć o słowie zrzec, że jest bezokolicznikiem, czy bezokolicznikiem jest całe wyrażenie?
    6. Czy w czasownikach w trybie rozkazującym typu: naznacz, racz, zarycz można określić czas?
    7. Jaką częścią mowy jest wyraz razy, używany na określenie mnożenia (jest to wyraz hasłowy Nowego słownika poprawnej polszczyzny pod redakcją prof. Andrzeja Markowskiego)?

    Z góry dziękuję za pomoc. Z poważaniem,
    Mirosław Sochalski, Bydgoszcz
    Dziękujemy za tyle ciekawych pytań. Odpowiadamy po kolei:

    ad 1. re to rzeczownik.

    ad 2. trza to potoczna forma predykatywu trzeba. Jak on odmienna jest przez czas tylko analitycznie (trza - trza było - trza będzie).

    ad 3. zacz powstało z połączenia przyimka za z cząstką -cz - dawną formą biernika zaimka pytajnego, odpowiadającego dzisiejszemu co. Współcześnie zacz używane jest tylko w książkowych konstrukcjach kto zacz i co zacz, które można w całości kwalifikować jako zaimki pytajne, np.: "Mnie z początku także kokietował, tym bardziej iż dobrze nie wiedział, kto zacz jestem [tzn. kim jestem]" (Witold Gombrowicz, Wspomnienia polskie. Wędrówki po Argentynie). Samego zacz natomiast nie można zaliczyć do żadnej części mowy, gdyż nie jest ono samodzielną jednostką, która podlegałaby takiej kwalifikacji.

    ad 4. recte na podstawie użyć zaświadczonych w Korpusie Języka Polskiego można zakwalifikować jako spójnik. Łączymy tym słowem dwa rzeczowniki, aby zaznaczyć, że drugi - w przeciwieństwie do pierwszego - jest właściwą nazwą danej rzeczy, np.: "Złamał mi się stary grzebień, kupiłem nowy w reprezentacyjnej państwowej drogerii, w Alejach Ujazdowskich, recte Stalina" (Leopold Tyrmand, Dziennik 1954) lub "Syn kolejarza, recte robotnika kolejowego... (Jarosław Iwaszkiewicz, Sława i chwała).

    ad 5. zrzec się jest w całości bezokolicznikiem. Formy tego czasownika nie są przecież używane bez się.

    ad 6. naznacz, racz, zarycz - podobnie jak inne formy rozkazujące - nie są określone gramatycznie co do czasu. Inaczej mówiąc, w trybie rozkazującym czasowniki nie odmieniają się przez czas. Czy dana forma rozkazująca odnosi się do przyszłości, czy do teraźniejszości, można określić na podstawie kontekstu i sytuacji.

    ad 7. razy w konstrukcjach takich, jak dwa razy trzy, jest spójnikiem. Zob. Inny słownik języka polskiego PWN, hasło razy 2, znaczenie 2.

    Mirosław Bańko

  • 16.10.2001

    aktualnie, czasokres

    Szanowny Panie,
    Czy poprawne jest użycie aktualnie w znaczeniu 'teraz', 'obecnie'?
    Czy jest możliwe w jakimś kontekście (np. teksty specjalistyczne) użycie słowa czasokres? Bardzo dziękuję za odpowiedź.

    Z poważaniem,
    Nika Iniewicz
    Słowo aktualnie w znaczeniu 'obecnie' długo miało złą prasę, ale ostatnio jest już notowane w słownikach. Mimo to, używając go w tym znaczeniu, trzeba się liczyć z dezaprobatą słuchaczy.
    Jeśli chodzi o czasokres, to jesteśmy mu zdecydowanie przeciwni. Można powiedzieć czas lub okres, a jeśli to nie wystarcza - lepszy jest nawet, choć trochę pleonastyczny, okres czasu. Słowo czasokres można by uznać za poprawnie zbudowane, gdyby cząstka -o- miała w nim funkcję łączącą, a całość znaczyła 'kres (czyli koniec) czasu'. Jednak pojęcie końca czasu nie było nam dotąd tak potrzebne, abyśmy musieli wyrażać je jednym słowem.

    Mirosław Bańko

  • 11.09.2001

    sztetl i paralela

    1.W jakiej formie występuje i jak się odmienia sztetl / sztetł? Dopełniacz: sztetla / sztetlu?
    2. Z jakim przyimkiem łączy się paralela: do czegoś czy z czymś?
    ad 1. Sztetl – tradycyjne, prowincjonalne miasteczko żydowskie, takie jak ze Skrzypka na dachu – ma dopełniacz sztetla lub sztetlu, przy czym w słownikach można znaleźć tylko drugi z nich. Oboczna nazwa sztetł jest nieodmienna.

    ad 2. W znaczeniu 'porównanie' mamy paralele z czymś lub między czymś a czymś, np. Chętnie przeprowadzali paralele między tamtejszymi plantatorami a polską szlachtą lub Bogactwo formalne pana prozy nasuwa paralele literackie z Kafką. W znaczeniu 'rzecz, cecha itp. podobna do jakiejś innej' mamy paralele z czymś, np. Paralele barwy brzmienia z wyrazem można znaleźć niemal we wszystkich utworach Bairda. Przykłady przytoczyliśmy za Innym słownikiem języka polskiego PWN.

    Mirosław Bańko

  • 7.09.2001

    różności

    Droga Redakcji,
    Zachęcona dotychczasową współpracą pozwolę sobie wysłać kolejne pytania:

    1. Często słysze w kościele w czasie mszy św. zwrot: wysłuchaj nasze prośby. Coś mi wtedy "zgrzyta", bo wydaje mi się, że poprawna wersja powinna być w bierniku, tzn. wysłuchaj naszych próśb. Która wersja jest właściwa?

    2. "Ktoś z branży" (bibliotekarskiej) powiedział mi, ze forma starodruki jest niewłaściwa (potoczna), i poprawnie powinno być: stare druki. Czy to prawda?

    3. Czy jest różnica znaczeniowa pomiędzy stiukiem a sztukaterią. W dostępnych mi słownikach nie udało mi się znaleźć jednoznacznej odpowiedzi (chodzi mi konkretnie o określenie "takiego coś" z gipsu na suficie lub ozdobnej listwy biegnacej pod sufitem dookoła ścian). Czy należy to nazwać stiukiem, czy sztukaterią? Jeżeli pytanie wykracza poza zakres porad świadczonych przez Państwa, prosze zignorować.

    4. Wprawdzie pytanie dotyczy łaciny, ale "zadomowionej" w naszym języku. Czy poprawnie jest de gustibus non disputandum est (z orzeczeniem na końcu), czy de gustibus non est disputandum (zmieniony szyk).

    Serdecznie pozdrawiam
    Barbara Rościszewska
    ad 1. Słownik poprawnej polszczyzny Szobera, a później Doroszewskiego informował, że wysłuchać łączy się alternatywnie z dopełniaczem lub biernikiem (np. wysłuchać kazania lub wysłuchać kazanie). Dziś połączenia z biernikiem wydają się nam przestarzałe, ale język używany w Kościele może dłużej zachowywać stare schematy składniowe.

    ad 2. Na temat dopuszczalnej postaci wyrazów złożonych istnieje wiele "teorii" (jedna z nich kazała kiedyś tępić chłoporobotnika jako wyraz źle zbudowany). Ostatecznie jednak decyduje zwyczaj językowy, a ten przemawia jednoznacznie na korzyść starodruków, notowanych zresztą przez wszystkie słowniki. Określenie stare druki może znaczyć to samo, ale jest dłuższe, a poza tym mniej precyzyjne (dla jednej osoby stare są druki sprzed stu lat, dla innej - dopiero z epoki Gutenberga). Natomiast przez starodruki rozumie się książki wydrukowane do 1800 roku.

    ad 3. Stiuk to masa, z której robi się sztukaterie. W liczbie mnogiej stiuki to sztukaterie. Poza tym sztukateria (w liczbie pojedynczej) to sztuka robienia sztukaterii (w liczbie mnogiej).

    ad 4. W zakresie języka łacińskiego nie czujemy się tak pewnie jak w polszczyźnie, ale Słownik wyrazów obcych PWN podaje formę de gustibus non est disputandum.

    PS. Zwrot Droga Redakcji odbieramy jako żart z Pani strony - może aluzję do Droga młodzieży? W standardowej polszczyźnie powinno być oczywiście Droga Redakcjo.

    Mirosław Bańko

 



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88