znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 1 - 10 z 14 znalezionych

  • 24.02.2014

    loser i looser

    Czy słowo looser można uznać za spolszczoną formę angielskiego wyrazu loser? Wyraz w takiej właśnie formie, pisany przez dwa o i bez obocznego wariantu loser, znalazł się w jednym z nowych słowników szanowanego wydawnictwa. Za zaakceptowaniem loosera mógłby przemawiać też oozoos ;-)
    Teoretycznie może być i looser, od czasownika loose, ale rozumiem, że napotkany przez Pana wyraz ma znaczenie pochodne od lose i zaskakującą na tym tle pisownię.
    Wzmiankę o oozoosie, który miałby przemawiać za looserem, wziąłem za żart, ale gdy zajrzałem do NKJP, ogarnął mnie nastrój bardziej refleksyjny. Proszę popatrzeć:
    Po meczu przychodzi przedstawiciel gospodarzy i wyjmuje dwie koperty z napisami: „Winner” i „Looser”. (Gazeta Wyborcza)
    (...) dziekan Jackowski to rewolucjonista i wieczny looser (dwa razy przegrał wybory) (...). (Polityka)
    Do finałowej serii wczorajszego konkursu w Bischofshofen Adam Małysz dostał się jako szczęśliwy przegrany – tzw. lucky looser. (Słowo Polskie. Gazeta Wrocławska)
    W sumie looserów w NKJP (tylko w części zrównoważonej!) jest 18, niektórzy bardzo angielscy, w towarzystwie angielskiego lucky lub z angielską liczbą mnogą: „Nie darmo miłośników tego typu muzyki określa się mianem «loosers» – przegrani”. Loserów NKJP ma 24, niewiele więcej.
    Mimo to proponuję pozostać przy loserze, a loosera zwalczać. Zwolennikom looserów można zarzucić nieznajomość ortografii, co zwykle jest dotkliwe. Gdybyśmy pisali po polsku luzer, byłoby to zrozumiałe, ale looser? To trochę tak, jakby Anglosasi w zapożyczonym z polskiego (przez niemiecki) słowie mazurka zaczęli pisać ó zamiast u, aby uczynić je bardziej polskim.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 30.10.2013

    sexting czy seksting?

    Bardzo proszę o poradę w kwestii pisowni wyrazu. Jak należy pisać: seksting czy sexting?
    To zależy, najogólniej rzecz biorąc, od tego, czy chce Pani oswoić ten wyraz – i oznaczane przezeń zjawisko – czy zachować znamiona obcości. W wielu wyrazach zapożyczonych, które w oryginalnej pisowni mają x, doszło w polszczyźnie do zamiany tej obcej litery na ks i jest to naturalny kierunek, który co do zasady należy popierać. Niekiedy jednak zależy nam na zachowaniu obcej litery, czy to dla zwięzłości i ogólnej zrozumiałości (a więc w interesie cudzoziemców), por. fax, taxi, czy to dla lepszego samopoczucia, por. sex, a zwłaszcza sex club, sex party, sex shop (choć to tylko formy oboczne, pokazują, że czasem wolimy erotykę w obcym opakowaniu). Za zachowaniem oryginalnej pisowni sextingu przemawia na razie nie tylko względna nowość wyrazu – podobno dopiero w 2012 r. zamieszczonego w Merriam-Webster's Collegiate Dictionary i do tej pory nieobecnego chyba w żadnym polskim drukowanym – ale też jego obca budowa, w tym obce -ing. Z drugiej strony, jeśli przejrzeć strony WWW pod kątem słowa seksting, to widać, że niektórzy dziennikarze już wybrali spolszczoną pisownię. Wiele pisze się o upowszechnieniu tego zjawiska w Polsce, a jeśli coś jest powszechne, to zasługuje na rodzimą, nieelitarną pisownię, por.
    Paskudna nowa moda zaczyna prześladować polskie nastolatki – stwierdza «Rzeczpospolita», opisując kilka przypadków, kiedy to młodzi ludzie zamieszczają zdjęcia rówieśników w seksualnym kontekście. – To rodzaj sekstingu – uważa jedna z posłanek PO, która zajmuje zjawiskiem.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 16.10.2012

    anglicyzmy w terminologii komputerowej

    Szanowni Państwo!
    Od jakiegoś czasu spotykam się w polszczyźnie z terminem upgrade i tworzoną od niego spolszczoną wersją czasownika. Bardzo mnie to (coraz częstsze i trwalsze) przenikanie do naszego języka terminów anglojęzycznych w ich niezmienionej w dodatku formie razi; tym bardziej że wspomniany wyraz spotykam w języku potocznym, nie zaś w żargonie komputerowym. Czy można to zjawisko wytłumaczyć? Czy coś poza lenistwem takie działanie usprawiedliwia?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Felicyta
    Technologia komputerowa zaczęła się rozwijać za oceanem i tam do dziś jest najbardziej innowacyjna. Stamtąd przychodzą do nas jej nowe osiągnięcia (albo fetysze, jeśli Pani woli). Stąd tyle mamy w terminologii komputerowej anglicyzmów.
    Jeśli spojrzeć na to zjawisko w szerszej perspektywie, to nie jest ono niczym wyjątkowym. Na przykład w terminologii muzycznej wiele jest italianizmów, bo włoski był kiedyś językiem muzyki. W terminologii rzemieślniczej zaś mnóstwo mieliśmy dawniej germanizmów, z których żartował sobie Tuwim w humoresce Ślusarz. Słowa przychodzą stamtąd, skąd ich desygnaty.
    Można byłoby tłumaczyć wszystkie obcojęzyczne wyrazy na język polski – np. pendrive ma kilka polskich odpowiedników, chyba wszystkie żartobliwe – tylko po co? Polszczyźnie one nie zagrażają, zwykle dość szybko się asymilują, w ten sposób np. pendrive stał się pendrajwem i już tłumaczyć go nie trzeba. W tłumaczeniu warto zachować umiar.
    Zamiast upgade'ować software możemy wprowadzać nową wersję oprogramowania. Jeśli w środowiskowej odmianie swojego języka użytkownicy komputerów (niektórzy, bo przecież nie wszyscy) wolą mówić z angielska, to wynika to nie tylko z lenistwa, ale też z uznania socjalizującej funkcji języka, poświadczonej w przysłowiach: „Kiedy wpadniesz miedzy wrony...” albo: „Jak cię widzą, tak cię...”. Wybierając taki, a nie inny sposób mówienia, nieustannie kreujemy swój wizerunek w oczach innych ludzi i potwierdzamy swoją przynależność do jakiejś grupy.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 14.11.2011

    écru

    Szanowni Państwo,
    W prasie branżowej spotkałam się ze spolszczonym zapisem koloru écru: ekri. Czy jest to forma poprawna? Czy też oryginalny zapis ecru jest właściwy? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Z wyrazami szacunku,
    Natalia Wrzesień
    Na razie piszmy écru – tak jest w słownikach i przeważnie w tekstach. Obca forma graficzna wspiera obcą wymowę tego słowa, w szczególności zaś niepolski akcent na ostatniej sylabie. Wśród analogicznych zapożyczeń z języka francuskiego większość zachowuje obcą pisownię i oryginalny akcent, np. menu, richelieu, nieliczne występują w obocznej formie graficznej, ale wciąż z obcą wymową, np. dessous lub desu, nieliczne też mają spolszczoną wymowę, np. tabu.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 26.01.2011

    Harvard, ale harwardzki

    Dzień dobry! Mam pytanie o pisownię przymiotnika – harwardzki czy harvardzki (pochodzi od nazwy uniwersytetu)?
    Dziękuję za odpowiedź,
    Julia Lachowicz
    Utworzenie przymiotnika od jakiegoś wyrazu obcego jest świadectwem, że ów wyraz jest potrzebny i został dość dobrze przyswojony. Jest rzeczą naturalną w takiej sytuacji wybrać spolszczoną pisownię. Spolszczona forma harwardzki przeważa w internecie, a także w Narodowym Korpusie Języka Polskiego. Tylko ją podaje Wielki słownik ortograficzny PWN.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 9.12.2010

    screencast i webcast

    W języku funkcjonują określenia związane z nowymi technologiami nie mające polskich odpowiedników. Czy zatem poprawne są sformułowanie: podcast, screencast, webcast, podcasting, screencasting? I czy w tekście należy je jakoś wyróżniać, np. tak jak przyjęło się kursywą wyróżniać zapożyczenia z łaciny?
    Podcast, screencast i webcast są rzeczownikami i ze względu na swoje zakończenie powinny podlegać odmianie, np. podcastu, podcastem, podcaście. W tej sytuacji przytaczanie ich za każdym razem kursywą nie wchodzi w rachubę – kursywa oznacza, że wyraz jest cytatem obcojęzycznym, przytoczonym w formie oryginalnej. Wolno ew. użyć kursywy pierwszy raz w tekście, kiedy się wprowadza jakiś termin i chce zwrócić na niego uwagę. Wówczas jednak kursywa pełni inną funkcję.
    Wszystkie wymienione wyrazy można więc zapisywać (i odmieniać) tak, jak je Pani zapisała. Można też podcastowi nadać spolszczoną formę podkast, a screencastowiskrinkast (przynajmniej teoretycznie, na razie bowiem taki zapis jest mało rozpowszechniony). Nie można spolszczyć graficznie webcastu, gdyż nie podlega spolszczeniu w grafii angielskie w.
    To samo dotyczy wyrazów podcasting, screencasting itp.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 6.07.2009

    facylitator

    Szanowni Facylitatorzy Poradni Językowej,
    choć tego słowa nie ma w SJP., funkcjonuje w żargonie biznesu. Tłumaczę książki, w których takich słów jest zatrzęsienie, a polskich odpowiedników nie znajduję. Musiałabym je wymyślać, co jest bardziej ryzykowne niż spolszczenie terminu (znanego fachowcom). Mam jednak wątpliwość: czy to najlepsze z możliwych rozwiązań? Bo jak przetłumaczyć rzeczonego facilitatora, jeśli niezręczne jest opisowe oddanie znaczenia?
    Grażyna Skoczylas
    Pożyczki wynikające z potrzeby nazwania nowego przedmiotu, zjawiska lub funkcji są uprawnione i często konieczne. Próby znalezienia odpowiednika wśród wyrazów rodzimych lub dawno polszczyźnie przyswojonych z reguły kończą się fiaskiem. Jeśli słowo obce wpisuje się bez trudu w polski system fleksyjny, fonologiczny i ortograficzny (a takim słowem jest facylitator), to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je przejąć i zaakceptować. Słowniki wyrazów obcych notują facylitację (ang. facilitation, z fr. faciliter ‘ułatwiać’, z łac. facilis ‘łatwy’) jako – najogólniej mówiąc – wzajemną stymulację zachowań członków grupy, a stąd już tylko krok do facylitatora, który takie zachowania obserwuje, pobudza i wspiera grupę w dochodzeniu do celu. W pracach z zakresu psychopedagogiki, pedagogiki społecznej i zarządzania oprócz facylitacji i facylitatora pojawiają się jeszcze: funkcja facylitacyjna, techniki facylitatingu, umiejętności facylitatorskie, widać więc, że słowo wchodzi w szerszy obieg. Poprawną formą jest też facilitator, odczytywany [fac-ilitator] lub z angielska [fes-ilitejter], ale właśnie z powodu tej dwoistości wymowy i zadomowionej w polszczyźnie facylitacji lepiej posłużyć się postacią spolszczoną.

    Lidia Wiśniakowska, PWN

  • 2.06.2009

    voodoo czy wudu?

    Dzień dobry!
    Czy można pisać voodoo, opisując religię, zwyczaje itp., skoro w słowniku jest wskazana pisownia polska – wudu? Spieram się o to z naszymi grafikami, według których angielska pisownia wygląda lepiej graficznie. Ja stoję na stanowisku, że powinno się pisać po polsku, jeśli istnieje takowa wersja. Bardzo proszę o zajęcie stanowiska w naszym sporze.
    Z poważaniem
    Łucja Matusiak
    Nie ma obowiązku używania form spolszczonych, można je tylko zalecać. Jeśli słownik notuje obie i obie uznaje za poprawne, wybór należy do użytkowników. Ważne, żeby robić to konsekwentnie i w całej pracy stosować tę samą formę, albo oryginalną, albo spolszczoną. Voodoo występuje w tekstach nieporównanie częściej niż wudu, i to zarówno w tych sprzed 20 lat, jak i w wydawanych obecnie. Mimo że w słownikach i encyklopediach PWN wariant spolszczony wudu stawiany jest na pierwszym miejscu, to nic nie wskazuje na to, żeby ta forma miała wyprzeć angielską. Na nic się zda słownikarzom obstawanie przy spolszczeniu, jeśli użytkownicy zdecydują inaczej. Od dawien dawna np. istnieje spolszczona postać wyrazu jazz, ale konia z rzędem temu, kto znajdzie taki spolszczony zapis w publikacjach poświęconych tej muzyce.

    Lidia Wiśniakowska, PWN

    1. 27.05.2009
      Słowo, o którym mówimy, ma związek z magią i duchami. W formie voodoo wygląda bardziej magicznie, lepiej więc harmonizuje ze swoim znaczeniem. Jeśli to mają na myśli wspomniani w pytaniu graficy, to należy się zgodzić z ich stanowiskiem.

      Red.

    2. 2.06.2009
      Vodou to – w ortografii haitańskiej – nazwa kultu pochodzenia afrykańskiego, w ramach którego inicjowani wyznawcy wpadają w trans i zostają owładnięci przez duchy/bogów. (Językiem haitańskim nazywam odmianę kreolskiego – a więc języka przez wieki jedynie mówionego – uznaną w Konstytucji Haiti z 1987 r. za język państwowy – jeden z dwóch, obok francuskiego – którego oficjalną ortografię haitańskie ministerstwo edukacji opublikowało 31 stycznia 1980 r.)
      Nowy słownik ortograficzny PWN pod red. Edwarda Polańskiego podaje pisownię spolszczoną wudu, która jest z naukowego – afrykanistycznego, językoznawczego, etnograficznego, religioznawczego – punktu widzenia niepoprawna. Haitańska (kreolska) nazwa vodou (pisownia francuska vaudou) wywodzi się bowiem – wbrew temu, co podaje z kolei Słownik wyrazów obcych PWN. Wydanie nowe (oprac. etymologii: Andrzej Bańkowski) – z wyrazu vodũ, który w języku Fonów (będącym właściwie dialektem języka ludu Ewe), zamieszkujących południowy Benin, oznacza ‘ducha’ lub ‘istotę boską’ (zob. np. http://en.wikipedia.org/wiki/Haitian_Vodou), w szczególności ‘odziedziczone po przodkach bóstwo opiekuńcze’ (Laënnec Hurbon: Les mystères du vaudou, Gallimard, Paris 1993, s. 14). Pisownia wudu przejęta została – błędnie – z języka angielskiego (voodoo), który etymologicznie nie ma tu nic do rzeczy, i – nie mniej błędnie, a na pewno niepotrzebnie – kojarzy kult z czarną magią (i właśnie jako rodzaj magii definiuje je w swoim haśle Słownik wyrazów obcych PWN. Wydanie nowe).
      Proponuję pisownię spolszczoną wodu – znaną z licznych polskich publikacji afrykanistycznych, etnograficznych i religioznawczych (zob. np. studium Mariana Skrzypka Wodu – „peryferyjna” religia Haiti w „Euhemerze”, 1984, nr 4, s. 69–82; przekład fragmentów monografii Alfreda Métraux Opętanie w wodu, przeł. Katarzyna Ławniczak [Leżeńska], „Dialog”, 1987, nr 9, s. 125–137; przekład fragmentów studium Louisa Marsa Atak opętania przez loa, przeł. Maria Zofia Berwid, „Dialog”, 1989, nr 9, s. 106-114; przekład ostatniego rozdziału monografii Mai Deren Jak opętała mnie Ezyli, przeł. Leszek Kolankiewicz, Maciej Tański, „Dialog”, 1989, nr 9, s. 115-125; Kultury Czarnej Afryki Zygmunta Komorowskiego, Ossolineum, Wrocław 1994, s. 84; Samba z bogami. Opowieść antropologiczna piszącego te słowa, Wydawnictwo KR, Warszawa 1995; Religie Afryki Stanisława Piłaszewicza, Wydawnictwa UW, Warszawa 2000, s. 337-338). A jeśli nie pisownię spolszczoną, to przynajmniej haitańską (kreolską) – zgodną z zalecaną tam ortografią: vodou.

      Leszek Kolankiewicz, prof., Uniwersytet Warszawski

  • 24.01.2008

    layout i roll-up

    Witam!
    Moje pytanie dotyczy dwóch wyrazów z branży reklamowej: layout (układ tekstu z grafiką) i roll-up (systemy wystawiennicze lub tzw. ścianki reklamowe). Jak poprawnie odmienić i zapisać te wyrazy?
    Pozdrawiam
    Marta
    Oba wyrazy, zarówno layout jak i roll-up (lub rollup pisany łącznie), są zapożyczeniami z języka angielskiego i w takiej postaci powinny być używane w tekstach polskich. Layout odmieniamy jak nokaut (w lp layout, layoutu, layoutowi, layout, layoutem, layoucie, w lm layouty, layoutów, layoutom, layouty, layoutami, layoutach), rollup – jak pikap (w lp rollup/roll-up, rollupu/rollu-pu, rollupowi/roll-upowi, rollup/roll-up, rollupem/roll-upem, rollupie/roll-upie, w lm rollupy/roll-upy, rollupów/roll-upów, rollupom/roll-upom, rollupy/roll-upy, rollupami/roll-upami, rollupach/roll-upach).
    Niektóre anglicyzmy o podobnej jak layout budowie uległy spolszczeniu, np. skaut (ang. scout), nokaut (ang. knockout lub knock-out), blekaut (ang. blackout), lokaut (ang. lockout), inne, np. handout, time out, zachowały oryginalną postać. Być może z czasem lejaut wyprze layout, na razie jeszcze przeciwko takiemu spolszczeniu obruszają się specjaliści.
    Jeśli chodzi o anglicyzmy kończące się na -up, to jedynie pikap (ang. pick-up) zyskał formę spolszczoną. Inne, jak backup, dial-up, make-up, używane są w tekstach polskich w oryginalnej postaci.

    Lidia Wiśniakowska, PWN

  • 22.11.2007

    mascara czy maskara?

    Wielki słownik ortograficzny PWN i Uniwersalny słownik języka polskiego podają pisownię mascara. Na stronie PWN, w słowniku języka polskiego, jest zapis mascara i maskara. Można już stosować zapis przez k (i będzie on poprawny), czy zalecana jest nadal pisownia przez c? Na jakim źródle poprawnościowym należy się opierać obecnie?
    Dziękuję za odpowiedź!
    Nie tylko słownik internetowy ma spolszczoną formę maskara, ale także Wielki słownik wyrazów obcych PWN. W sprawach pisowni wprawdzie słownik ortograficzny powinien mieć najwięcej do powiedzenia, ale wyrazy obce to przecież domena słowników wyrazów obcych. Ponieważ nie chodzi tu o zapisy wykluczające się, a tylko o to, czy stosować wariant ortograficzny, co więcej – wariant utworzony zgodnie z zasadami polszczenia form obcych, proponuję: zgódźmy się na obydwie formy!

    Mirosław Bańko, PWN

 



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88