znajdź słowa:  w kategorii:  jak szukać? nazapki

Lista odpowiedzi

RSS - poradnia Zasubskrybuj nowości przez RSS (co to jest?)

wpisy 1 - 7 z 7 znalezionych

  • 5.03.2012

    dzielimy wyrazy

    Proszę o informacje dotyczące podziału wyrazu na głoski. Jak podzielić wyrazy: piasek, piana, biały, tablica, film, znakiem, wieszakiem i inne z głoską [i]? Na zajęciach z nauczycielami spór powstał o funkcję głoski [i]. Proszę o wyjaśnienie, ponieważ jedna ze stron sporu jest w błędzie i powiela błędny podział na zajęciach z uczniami.
    Podaję przybliżone zapisy fonetyczne: [p'jasek], [p'jana], [b'jały], [tabl'ica], [f'ilm], [znak'em], [v'ješak'em]. Litera i może być ośrodkiem sylaby i wówczas odpowiada głosce [i] (zob. tablica, film), ale może też być jedynie znakiem zmiękczenia poprzedniej spółgłoski, przy czym po niektórych spółgłoskach, zwłaszcza wargowych i przedniojęzykowych, odpowiada jej mniej lub bardziej wyraźnie słyszane [j] (zob. pozostałe przykłady).

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  • 24.03.2011

    i trema

    Dzień dobry,
    czy w polskiej ortografii występował kiedyś regularniej znak i-umlaut, który do dziś jest w ukraińskiej wersji cyrylicy? Spotkałem taką literę w następującym reprincie: http://www.grekat.stalwol.pl/1-2.html i uświadomiłem sobie, że chyba nigdy wcześniej jej nie widziałem.
    Dziękuję,
    Jarek Hirny
    Znak ï najczęściej nazywa się i trema (z greckiego trēma, trēmatos, m.in. ‘oczko na kościach do gry’), nie należy go mylić z niemieckim umlautem, czyli przegłosem (zmianą barwy głoski, zazwyczaj połączoną ze zmianą jej szeregu, np. z tylnego na przedni jak w języku niemieckim, por. über z dawnego *uƀeri, stąd też angielskie over ‘nad’, bądź jak w języku polskim z przedniego na tylny, por. świat z dawnego *světъ). Przegłos jest zjawiskiem dość powszechnym i nie dotyczy wyłącznie samogłosek, np. w języku walijskim przegłosowi ulegały spółgłoski takie jak p, t, c, b, d itd. Gdyby ï miało być znakiem samogłoski, która uległa przegłosowi, wymawialibyśmy tę literę jako bliską dźwiękowi u.
    Litera i trema, a właściwie jej odpowiednik – jota trema po raz pierwszy została wprowadzona do bizantyńskiej odmiany języka greckiego. Informowała ona, że dwie sąsiadujące ze sobą litery samogłoskowe należy czytać osobno (odpowiadające im głoski tworzyły dyftong albo nawet były wymawiane z artykulacyjnym rozziewem, np. prōte-ïnē ‘białko’). Następnie ten znak diakrytyczny został zapożyczony do alfabetów różnych języków Europy zachodniej i wschodniej (np. oksytańskiego, katalońskiego, francuskiego, holenderskiego, walijskiego, ukraińskiego). W językach oksytańśkim i katalońskim i trema wskazuje, że dwie wystepujące obok siebie litery samogłoskowe nie odpowiadają dyftongowi, lecz są czytane osobno; w walijskim umieszcza się dwie kropki nad sylabą z akcentowanym i; z kolei w języku francuskim przykłady typu maïs [ma.is] ‘kukurydza’ i mais [mɛ] ‘ale’ pokazują, że ï jest znakiem informującym, iż w wymowie powinno się zachować głoskę i; ukraińska litera ï jest znakiem jotacyzowanego i, wymawia się ją jako ji.
    W polskich drukach pochodzących z XIX wieku znak ï nie jest pożyczką ukraińską, lecz odnosi się do stosowanych wówczas w piśmiennictwie europejskim konwencji graficznych. Używano go nie tylko po literze samogłoskowej, lecz również po literze spółgłoskowej – wówczas ï było zarówno znakiem miękkości, jak i sylabotwórczej głoski i (powinno być wymówione jako i, a nie zredukowany do j). W przytoczonym w pytaniu przykładzie odpowiedni wyraz [pïarówRed.] czytało się zatem [p’i-aruf], względnie [p’i-jaruf], nie zaś [p’jaruf], co jest zresztą zgodne z etymologią tej potocznej nazwy Zakonu Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych. Określenie pijar pochodzi bowiem od łacińskiego przymiotnika pius ‘pobożny’, poprawnie wymawianego [p’i-us], nigdy zaś [p’jus]. Konieczność wprowadzania do polskich druków znaku ï związana była z tym, że jeszcze do XIX wieku litera i odpowiadała aż trzem dźwiękom: [i], [y], [j], była także znakiem miękkości poprzedzających ją spółgłosek. Jednak w XIX wieku na oznaczenie tych głosek z wolna ustaliły się i weszły w użycie litery, którymi dysponuje współczesny alfabet polski.
    Warto na koniec zaznaczyć, że polskie konwencje graficzne bardziej bądź mniej dynamicznie kształtowały się od początków piśmiennictwa na ziemiach polskich, choć przełomową rolę odegrali w zasadzie XVI-wieczni drukarze. Jeszcze w latach 30. XX wieku w różnych drukach można było spotkać tzw. e kreskowane, którego dziś już się nie stosuje w ogóle. Jeden z najbardziej popularnych podręczników gramatyki historycznej języka polskiego podaje, że é zostało usunięte przepisem ortograficznym z 1891 roku – jak widać na tym przykładzie, często przepisy i praktyka drukarska chodziły różnymi drogami, nierzadko się rozmijając.

    Piotr Sobotka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika

  • 27.10.2009

    Au! Kakałko?

    Co Państwo sądzą o pisowni , ała (hasło wow w WSPP) i kakałko? Na ile się orientuję, wszystkie pozostałe słowniki notują tylko zapis: au i aua, a kakałko to chyba zupełna nowinka. Intuicja podpowiada mi, że bardziej pasuje tu u, ale nie wiem czemu. Co powoduje więc te rozbieżności, że jedne słowniki zalecają pisownię przez u, drugie – przez ł?
    Angielskie wow spotyka się w polszczonej pisowni łał i jestem skłonny taką pisownię aprobować, mimo że angielskiego w nie przyswajamy w zasadzie jako ł (por. whisky, nie łyski). Natomiast zamiast rodzimego au wydaje mi się mniej udane, przede wszystkim dlatego, że nie pozwala oddać właściwego temu wykrzyknikowi przedłużenia ostatniej głoski, por. auuu, ale przecież nie ałłł. W związku z tym za lepsze uważam też aua niż ała (ostatni zapis sugeruje zresztą mylnie, że akcent w tym słowie pada na przedostatnią sylabę).
    Przeciwko pisowni i ała można by użyć ponadto innych argumentów, por. astronauta, nie astronałta, kaucja, nie kałcja i in., ale nie jest jasne, czy wykrzykniki o motywacji naturalnej, będące imitacją okrzyków, powinny podlegać tym samym regułom zapisu, co wyrazy zapożyczone. Na tle wyrazów zapożyczonych trzeba natomiast rozpatrywać kakałko, które słowniki poprawnej polszczyzny PWN sankcjonują „w swobodnym języku mówionym, np. rodzinnym”. Mam co do tego orzeczenia mieszane uczucia: z jednej strony językiem rodzinnym słowniki normatywne w ogóle nie powinny się zajmować (niech normalizują język publiczny), z drugiej strony w języku mówionym [kakałko] funkcjonuje i użytkownicy słowników mają prawo oczekiwać informacji, jak się to słowo pisze. Kakałko jestem więc skłonny akceptować w języku potocznym, podobnie jak WSPP.
    Natomiast odmiana słowa kakao, sankcjonowana w tym samym słowniku „w bardzo [!] swobodnej polszczyźnie” – por. kakaa, kakau, kakaem – wydaje mi się przedwczesnym pomysłem. Większości analogicznie zakończonych słów przecież nie odmieniamy, np. makao, boa, wideo, rodeo (to ostatnie słowniki pozwalają odmieniać, ale Polacy rzadko korzystają z tej możliwości). Z odmianą słowa kakao chyba zresztą nawet redaktorzy WSPP mieli kłopot, gdyż wśród odmienionych form nie przytoczyli miejscownika lp, gdzie rzeczywiście można się wahać: o kakau czy o kakale? Moim zdaniem i tak źle, i tak niedobrze.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 13.06.2008

    rosyjskie je i jo

    Pytanie jest dość nietypowe. Czy wiedzą Państwo może, dlaczego w sporej części rosyjskiego internetu nie stosuje się litery Ё (jo)? Zamiast niej używa się E (je). Często muszę przełożyć cyrylicę na nasz alfabet i brak litery Ё jest bardzo mylący, np. gdy film Броненосец Потёмкин, czyli Potiomkin, pisany jest jako ПотемкинPotiemkin, a imię Alena (Алена) okazuje się Aloną (Алёна). Ten zwyczaj zauważyłem głównie na wielu stronach filmowych, które są przedmiotem moich zainteresowań.
    Rosyjska głoska [ё] (czyt. jo) jest wariantem pobocznym fonemu /о/, podobnie głoska [е] (czyt. je) jest pobocznym wariantem fonemu /э/. Ich dystrybucja jest ograniczona – występują po miękkich spółgłoskach bądź z reguły po samogłoskach szeregu przedniego. Dodatkowo [ё] jest zawsze ośrodkiem sylaby akcentowanej, co oznacza się dwiema kropkami nad literą wskazującą tę głoskę. W praktyce (zarówno w Internecie, jak i w różnego typu drukach) powszechnie pomija się specjalne wyróżnianie dźwięku [ё]. Nie jest to błąd, gdyż nie ma potrzeby oznaczania go tylko ze względu na to, że pada na niego przycisk; użytkownik języka rosyjskiego nie przeczyta słowa елка ‘świerk’ jako [jełka], ale zawsze [jołka]. Pisownia jest wynikiem pewnej konwencji – nawet słowniki bardzo często łączą hasła rozpoczynające się na е i ё (nie jest to zabieg niezwykły, w starych słownikach języka polskiego łączono hasła rozpoczynające się na o i zaczynający się od litery ó, np. po słowie ówdzie pojawiał się wyraz owieczka).
    W tekście transliterowanym z rosyjskiego, gdzie zamiast ё użyto е, posługujemy się polską literą e, z kolei w transkrypcji – w zależności od kontekstu – piszemy w tym miejscu jo (na początku wyrazu, po samogłoskach i po ъ, ь) bądź o (po л, ж, ш, ч, щ) albo io (po wszystkich innych spółgłoskach). Tak więc tytuł Броненосец Потемкин będziemy transliterować jako Bronenosec Potemkin (nie: Potiemkin!), ale transkrybować jako Bronienosiec Potiomkin. Mieszanie transliteracji z transkrypcją jest niepoprawne. Transkrypcja jest trudniejsza od transliteracji, gdyż wymaga znajomości języka, a przynajmniej sposobu wymawiania jego dźwięków, także – jak w przypadku głoski [ё] – akcentowania wyrażeń.

    Piotr Sobotka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika

  • 5.12.2006

    -niość i -ność

    W WSO PWN (2002) podano formy małoletniość, pełnoletność, niepełnoletność a. niepełnoletniość. Proszę o wyjaśnienie, czy to zróżnicowanie twardości głoski n w drugim członie każdego z tych złożeń ma jakieś uzasadnienie merytoryczne – i ewentualnie jakie – czy wynika tylko z niedokładności słownikarza.
    Jako pochodne od przymiotników na -ni wymienione przez Pana rzeczowniki powinny mieć zakończenie -niość, por. analogiczne pary: tani – taniość, bezpośredni – bezpośredniość, dostatni – dostatniość. Rzeczowniki małoletn(i)ość, pełnoletn(i)ość i niepełnoletn(i)ość stanowią jednak wyjątek, gdyż używa się ich w obu formach obocznych, na -ność i -niość. Najlepiej by było, gdyby oboczności te były konsekwentnie rejestrowane w słownikach.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 25.10.2006

    pisownia spółgłosek miękkich

    Witam serdecznie!
    Czy istnieją jakieś zasady pisowni spółgłosek miękkich? Jak wyjaśnić dziecku, kiedy piszemy spółgłoskę miękką, a kiedy zmiękczamy spółgłoskę przez i?
    Z góry dziękuję za pomoc.
    Najpierw trzeba policzyć sylaby, co na ogół każdemu, nawet dziecku, przychodzi bez trudu. Następnie należy sprawdzić, czy liczba liter sylabicznych w zapisie słowa jest zgodna z policzoną wcześniej liczbą sylab. Kluczowa jest tutaj litera i. Na końcu wyrazu, a także w środku wyrazu przed literą spółgłoskową lub półsamogłoskową jest ona ośrodkiem sylaby (np. obcęgi, kino, kij), natomiast przed literą samogłoskową jest tylko znakiem zmiękczenia poprzedniej głoski (np. ciasto, siostra, ziewać). Wyjątki od tej zasady są nieliczne, dotyczą nazw obcego pochodzenia, np. Rio Grande, wymawiane z początkowym [rijo].
    Powyższe, praktyczne wskazówki powinny ustrzec nas (i nasze dzieci) przed błędami typu dwa końe lub jeden koni.

    Mirosław Bańko, PWN

  • 24.10.2006

    mikologia i fykologia

    Witam Szanownych Ekspertów!
    Uprzejmie proszę o podanie treści zasady (o ile takowa istnieje) używania bądź nieużywania określonych samogłosek po określonych spółgłoskach. W myśl takiej zasady niepoprawne byłyby nazwy: mykologia, fykologia, tymczasem poprawne byłyby: mikologia, fikologia.
    Łącze ukłony,
    Grzegorz Wojtczak
    (zdesperowany my/mikolog)
    Występowaniem pojedynczych głosek, zasadami łączenia dźwięków w obrębie wyrazu, morfemu bądź sylaby zajmuje się fonotaktyka. Nie wszystkie głoski oraz ich połączenia mogą pojawiać się w dowolnym kontekście. Niektóre sekwencje dźwięków są dla danego języka nienaturalne, np. dla języka polskiego zbitka [oe], spotykana tylko w wyrazach zapożyczonych. Istnieją różne ograniczenia w połączeniach spółgłosek i samogłosek. W polszczyźnie literackiej po spółgłoskach miękkich oraz [l] nigdy nie występuje samogłoska [y] (mazowiecka [lypa] jest w języku ogólnopolskim niedopuszczalna), natomiast po spółgłoskach twardych nigdy nie pojawia się [i] (por. [s’inus]). Historycznie samogłoski szeregu przedniego (np. [i], [e]) miały właściwości miękczące, więc w wyrazach rodzimych pojawiały się po spółgłoskach miękkich bądź zmiękczonych (m.in. dlatego mówimy dziś „Mieszkam na Służewie”, a nie „Mieszkam na Służewiu”). Nie zawsze jednak przed literą e czy ę wystąpi spółgłoska miękka lub zmiękczona, zasada więc w tym przypadku nie jest konsekwentna i dla wyjaśnienia niektórych odstępstw trzeba odwoływać się do faktów z historii języka. Tyle na temat zasad sekwencyjnych.
    Problem zapisu wyrazów typu mikologia, fikologia jest nieco odmiennej natury, nie dotyczy ograniczeń sekwencyjnych, o czym świadczą chociażby nazwy: Mykeny, fyle. W języku polskim pisownia wyrazów pochodzenia greckiego nie jest konsekwentna. Zwykle nie odróżniamy liter greckich: joty i ipsylonu. W obu przypadkach po pewnym czasie wahań przyjęła się transliteracja za pomocą polskiej litery i. Piszemy więc hierarchia, historia (w ich greckich odpowiednikach jest jota), lecz także hipoteza, misterium, mit (w ich greckich odpowiednikach jest ipsylon). Pisownia przez y utrwaliła się w polszczyźnie w wyrazach, w których skład wchodzi cząstka hydr-, np. hydroplan, hymn. Słowo mikologia, u którego podstaw leży greckie słowo mykes, nie zaś mikes, jest takim właśnie historycznym wyjątkiem (w innych nowożytnych językach indoeuropejskich jego ekwiwalent zapisuje się przez y, por. fr. mycologie, ang. mycology, niem. Mykologie). Jest to, w przeciwieństwie do fykologii, utrwalony już w języku polskim precedens. Ten ostatni wyraz ze względu na brak utrwalenia proponuję zapisywać zgodnie z etymologią przez y, co zresztą czyni Nowa encyklopedia powszechna PWN.

    Piotr Sobotka, Uniwersytet Warszawski

 



Copyright © 1997-2014 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88